|
Zostane zjedzony, ale wygraliśmy z ostatnią drużyną tabeli Ekstraklasy i to aż 3:1!!! Jest się czym cieszyć, rzeczywiście, jak cała pierwsza połowa to oni stali i czekali na nas na własnej połowie, zaś w drugiej kiedy zaczęli w końcu po prostu grać walnęli nam gola. Nie no, po prostu jest teraz miód cud i orzeszki. Walimy na "miszcza".
Derbów, Legii i Lecha im nie zapomnę. Jak to już ktoś tu powiedział, mogli wygrać i 10:0. Gówno mnie to obchodzi, bo to nie ten poziom. Nie równamy do Odry tylko do Legii, Lecha i nawet walczącej Cracovii która jak pokazała jest lepsza niż "koszulki" w Wiśle. Równamy do najlepszych, a wszystkie te 3 mecze w dupe. Osobiście przejdzie mi dopiero na wiosnę, jak pokonają jedną z tych 3 drużyn. Wtedy będzie można mówić, że coś ruszyło. Dzisiejszy "pogrom" z Odrą nie może nam przysłonić oczu.
Co robi Jop w tej drużynie? Głowe na pniak daje, że zagrałbym lepiej na tym środku obrony niż on.
Kirm - brawo, ręce składają się do oklasków. On i Maly to jedyne plusy tak naprawdę dzisiejszego meczu.
|