|
Wy chyba macie problem z głową. Skorża nie mówił drużynie by dała pograć Odrze, tylko zabronił Ćwielongowi latać 30 metrów od ich bramki bezsensu za piłką, której to nie miał szans przejąć. To że nasza obrona grała później w obronie tak na prawdę bez ustawienia to już inna sprawa (Burliga grał jak pomocnik nie obrońca, Alvarez często schodził do środka, a Marcel wybierał się na samotne rajdy z piłką).
Nie bierzcie wszystkich rozkmin Terleckiego na serio.
|