|
Jak to jest ze stłuczkami?
Bo miałem przygodę z jednym dupkiem dziś, zachciało mu się ścigać, koniec końców zajechał mi drogę i... dał po hamulcach, szczęście, że byłem na to przygotowany i wyhamowałem ale nomen omen dotknąłem mu zderzaka, żadnych poważnych obrażeń, zero śladów rys, czy wygięć, u mnie znaczek VW się wygiął, więc sprawa ogólnie do olania, ale z racji tego, że machnąłem na niego ręką i pojechałem do domu to zastanawiam się, czy taki baran może np mając moją rejestrację powymyślać czego to mu nie uszkodziłem i próbować naciąć mnie na naprawę?
Czy też mogę się np policji spodziewać, która wpadnie w odwiedziny?
Miał ktoś podobny numer?
|