No proszę, do czego to doszło, żeby Zieńczuka, nazywanego "mistrzem kamuflażu", podawać za wzór waleczności

Ja tam akurat zawsze miałem o nim pozytywne zdanie, ale walczakiem to on raczej nigdy nie był. Nie był też piłkarzem, który mógłby pociągnąć drużynę, jak jej nie idzie.