Jakby moj 50-letni sasiad-pijak z wielkim brzuchem dostal tyle samo szans i wzorem Lobo ladowal co rusz jakies dosrodkowanie na pale byle w kierunku bramki, to pewnie tez zdarzyloby mu sie cos dograc przez ten czas (nie zdziwilbym sie nawet, gdyby sie okazalo, ze jest szybszy od Wojtka

)
W koncu zawodnicy, ktorym absolutnie nigdy nic nie wychodzi chyba nie istnieja. Nawet Cabajowi zdarzy sie czasem mega-interwencja, co nie znaczy ze jest dobrym bramkarzem i nadaje sie na gre w E-klasie
