Wyświetl pojedynczy post
polska.mysl.szkoleniowa
Senior Member
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3536
Stary 26.11.2009, 00:54
Nie rozumiem trochę tej waszej debaty.

Faktem jest, że Wisła gra ostatnio nieefektywnie.

Faktem jest, że Wisła gra nieefektownie już z półtora roku. I nie chodzi mi tu o klepę i akcje jak w Barcelonie, mam na myśli pewne zwycięstwa i akcje z pomysłem.

Faktem jest, że pierwszy sezon miał Skorża w Wiśle udany. Drużyna coś grała.

Warto przeanalizować zmiany, które zaszły od tego czasu, kto za nie odpowiadał i znajdziecie winnego, którego tak bardzo chcecie szukać.

Problem polega jednak na tym, że przyczyny sportowych niepowodzeń Wisły to nie tylko praca trenera, ale także zawodników, pracowników klubu i samego właściciela, który podejmując najbardziej strategiczne decyzje i ewentualnie wspomagając klub finansowo znacząco wpływa na kierunki rozwoju.

Myślę, że temat Cupiała, który znudził się Wisłą lub stracił ochotę na odgrywanie tzw. sugar daddy był już wałkowany niejednokrotnie. Podobnie jest ze złym zarządzaniem, fatalną polityką sportowo-finansową. Złe inwestycje, słabe szkolenie, brak bazy treningowej- to są rzeczy bez wpływu na sytuację klubu w okresie roku. Ale trzech? A tak naprawdę paru dobrych już lat odkąd to rzucana na stół sakwa z pieniędzmi na ligowe transfery przestała wystarczać, bądź też przestała być rzucana.

Mają rację ci, którzy piszą, że trener nie gra za zawodników. Ale mają rację też i ci, którzy piszą, że zawodnicy sami się nie poustawiają, nie wymyślą techniki i nie wytrenują (chociaż anegdoty o Chelsea trenowanej za Granta przez Lamparda i Terry'ego są raczej słynne). Przykładów na to, że kij ma dwa końce nie trzeba daleko szukać. Po zwolnieniu, bądź co bądź, niezłego w Wiśle Kasperczaka przyszedł Liczka. Cupiał tłumaczył w GW, że taki skład musi pięknie grać i musi wygrywać mecze, że to nie zasługa trenera. Kibice proponowali, żeby w ramach eksperymentu na trenera wziąć ich babki, z Żurawiem i Frankiem i tak Wisła wygrywała by w cuglach słabą polską ligę. Tymczasem Liczka okazał się pomyłką, podobnie jak kolejne wynalazki Cupiała i jego doradców. Wniosek: trener jest ważny.

Ale równie dobrze można pokazać sytuację Macieja Skorży, który odziedziczył po poprzedniku stosunkowo silny zespół, wzmocniony przez solidnych zawodników. Można się spierać do jakiego stopnia skok jakościowy po przyjściu Skorży zależał od wzmocnień kadrowych, a do jakiego od pracy trenera, ale ze względu na krótką pracę szkoleniowca i wiodącą rolę w tamtym czasie choćby Kamila Kosowskiego, nasuwa się wniosek, że zawodnicy też są ważni.

To banały, ale najwyraźniej ciężkie do pojęcia dla obu stron dyskusji.

Na sukces klubowy składa się wiele czynników. Od takich, które zmienić można w kilka dni, do takich, nad którymi pracuje się całymi latami. Sytuacja w jakiej klub znajduje się już od paru dobrych lat jest wynikiem długofalowej polityki. A relacje zawodnicy-trener, postawa zawodników i decyzje trenera to tylko część z nich.

Nie ulega wątpliwości, że gramy źle. Już od dawna. I jest to wina tak zarówno zawodników, jak i trenera.

Sądzę, że rozwiązaniem powinno być tak zarówno rozsądne i ostrożne poszukiwanie trenera, wymiana kadry, jak i ściąganie do klubu najlepszych na jakich Wisłę stać specjalistów, a przede wszystkim mądre decyzje strategiczne podejmowane w Myślenicach.

Jest późno+nie mogę zebrać myśli i piszę te zdania w oknie szybkiej odpowiedzi, mam nadzieję, że nie jest to jakiś totalny nonsens, choć na pewno dużo w tym banału.