wolfy napisał(a):

Poziom absurdu w tym temacie sięgnął wartości granicznych. Właśnie dowiedzieliśmy się, że Skorża nie odpowiada za nic, a już w szczególności - za wyniki. Uściślijmy - za złe wyniki, bo kiedy drużyna wygrywa, to jest to rzecz jasna zasługa pana Maćka. Skorża zdobył dwa mistrzostwa, ale z Levadią przegrali piłkarze itd, itp.
Pisałem już o kulcie jednostki, a teraz widać go w sposób szczególnie jaskrawy. Jest tak samo, jak z Kasperczakiem czy Leooo - winni są "tamci".
Winny jest Cupiał, ponieważ nie stworzył Maciusiowi warunków do pracy ( jakie to warunki są konieczne dla pokonania tuzów pokroju Levadii czy Cracovii - trudno powiedzieć; pewnie z pięć baniek euro na transfery załatwiłoby sprawę ).
Winni są piłkarze, ponieważ nie byli w stanie wprowadzić genialnej myśli naszego treneiro w czyn ( tu drobna dygresja - jestem w stanie usprawiedliwić zarówno Brożka jak i Małeckiego z niedochodzenia do bitych z uporem godnym lepszej sprawy "dośrodkowań"; szczególnie Małeckiego).
Winny jest Bednarz, ale on już przecież "karę" poniósł.
Trzeba zwolnić zawodników, sprowadzić nowych według wytycznych Maćka, a gdyby się nie udało - trudno, Pogoń i GKS też zaczynały od czwartej ligi, a dziś już są w pierwszej.
Myślenie magiczne, surrealizm. Niektórzy już stawiają wybór - Mistrzostwo Polski albo nowy trener Tak, tak - żeby je zdobyć nie trzeba niczego grać. Trzeba po prostu być Maciejem Skorżą. A przynajmniej tak się niektórym z tu obecnych wydaje...
|
I ten post podsumowuje chyba wszystko. Nic dodać, nic ująć.