wolfy napisał(a):
Jak kupowano Łobodzińskiego, to był takim samym leszczem jak teraz. Miał za sobą jeden dobry sezon i masę przychylnych artykułów prasowych. Przecież on się nie oduczył grać w piłkę, on tego nigdy nie umiał...
To tak na marginesie.
|
Co wiecej, gdy do nas przychodzil, to po 17-stu meczach przedluzonej rundy jesiennej, gosc w mistrzowskim Zaglebiu mial bilans zero goli & zero asyst.
Troche kijowo jak na najlepszego skrzydlowego w lidze, nieprawdaz ?
Ale z mitomanami nie pogadasz...