Wyświetl pojedynczy post
Kamyck1906
Junior Member
 
Od: 12.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3483
Stary 25.11.2009, 13:40
Wypowiedź Bońka, z którą zgadzam się w 100%! Mam nadzieję, że Cupiał też wchodzi czasami na portale internetowe...

Cytat:
Nigdy podczas całej mojej kariery nie przyszło mi do głowy po meczu myśleć, że wygrałem lub przegrałem mecz dzięki trenerowi lub przez jego pomyłki.
Miałem znakomitych opiekunów zarówno w Polsce, jak i za granicą. Ich rola w kształtowaniu piłkarza jest niepodważalna. Kondycja, taktyka, dieta, koncentracja zależą bardzo od pracy sztabu trenerskiego, ale nie oszukujmy się: podczas meczu o wszystkim decydują piłkarze. Trener może zrobić "dobrą" lub "złą" zmianę, ale przecież nie gra. Stoi z boku i i się przygląda. Gdyby nawet na stadion nie przyszedł, to mecz i tak się odbędzie. A gdyby nie przyszli piłkarze?...
Piszę o tym, gdyż śledząc nasze gazety, rzeczywistość piłkarską, wydaje mi się, że u nas grają tylko trenerzy. Zespół wygrywa: "Brawo trener!" Zespół przegrywa: "Trener do zmiany!"

Mecz Wisła - Cracovia, to był pojedynek Skorża - Lenczyk. Ciągle o nich i tylko o nich. OK - można i tak. Pamiętajmy jednak: aby wygrywać, grać w Europie, potrzebni są piłkarze. Capello, Mourinho, Ancelotti, czy Guardiola nie wygraliby niczego, gdyby nie trenowali najlepszych.
Piszę o tym, gdyż mam przekonanie, że jedynymi, którzy odpowiadają za wynik są u nas trenerzy.
Korona Kielce traci dwie bramki w ostatnich minutach i kto je zawalił? Trener, którego następnego dnia nie ma już w klubie. Uważam, że za wynik w pierwszym rzędzie odpowiedzialni są piłkarze. Muszą umieć sobie radzić z presją i odpowiedzialnością. Bez tego nigdy nie będziemy szli do przodu. Trener nie może stanowić "alibi" dla słabych kopaczy.
Twarz po meczu muszą wystawić przede wszystkim ci, którzy na boisku byli, a nie ci, którzy stali z boku. Jeżeli nie zmieni się podział odpowiedzialności za wynik, to marzenia o zbudowaniu w Polsce wielkiej piłki pozostaną zawsze marzeniami. Skorża nie może być raz dobry (bo wygrał zespół), a raz zły (po meczu z Cracovią). To samo dotyczy innych. Tworzymy mity i je kultywujemy. Dopóki po meczu będziemy widzieli tylko zestresowanych trenerów, a nie piłkarzy, to wielką piłkę oglądać będziemy tylko w telewizorze.


Na koniec tylko jeden przykład, który bardziej zobrazuje sytuację. Wszyscy chcieliśmy Franka Smudę na trenera kadry i wszyscy z jego nominacji jesteśmy zadowoleni. Franek to dobry trener i motywator. Jak będzie miał dobrych piłkarzy, to może im pomóc w osiągnięciu sukcesu. Tak było wiele razy podczas jego pracy klubowej. Pamiętajmy jednak, że Franek nie gra i cudów nie wymyśli. Gdy trafili mu się słabi piłkarze, to podobnie jak wielu innych trenerów, też został zdegradowany. I nie dlatego, że był słaby. Po prostu....najwięcej zależy od piłkarzy.