|
Wg mnie teza o tym, że pod wodzą Skorży nie jesteśmy w stanie pokonać silniejszych niż ligowi przeciętniacy rywali (Lech, Legia, Levadia) to mit. Jeśli już mamy wyróżnić te trudniejsze dla nas drużyny to opórcz tych w nawiasie należałoby jeszcze dodać Bełchatów i Ruch, które pokonaliśmy w tym sezonie.
Przyczynę obecnego kryzysu, przedwczesnego odpadnięcia z pucharów i ogólnie słabego stylu gry widzę przede wszystkim w poziomie kadry I zespołu i niemożliwości rozgrywania meczów "domowych" na Reymonta.
Na papierze skład wygląda nieźle, jednak nie wystarczająco dobrze. Dodatkowo aż 4-5 niezmiernie ważnych piłkarzy podstawej "11" złapało długotrwałe kontuzje.
Każdy z piłkarzy I składu powinien mieć rywala, któryby mu cały czas groził wyeliminowaniem z pierwszej "11" tak, aby ten miał motywację do nieustannego podnoszenia swoich umiejętności i gry na 100% w każdym spotkaniu.
Niestety w Wiśle tacy piłkarze jak Pawełek, Piotr Brożek, Obaj środkowi obrońcy, Alvarez, Kirm, mimo wszystko Łobo i przede wszystkim Paweł Brożek takich zmienników przez większość sezonu nie mieli lub nadal nie mają. Nie muszą więc bardziej się starać bo i tak nie wypadną z pierwszego składu gdyż dostępni zmiennicy są za słabi. O ile jeszcze w ramach rehabilitacji po Levadii wystarczyło ambicji i woli walki, tak ostatnio tego brakuje.
Powórt do zdrowia i formy Sobolewskiego, Głowackiego, Garguły, Boguskiego i Singlara powinien, przy braku kontuzji większej liczby innych czołowych piłkarzy, znacznie odmienić obraz sytuacji w jakiej znalazła się Wisła ale raczej tylko w przyszłej rundzie. Mimo wszystko to za mało i jeśli chcemy jeszcze bardziej zmniejszyć ryzyko przedwczesnego odpanięcia w przyszłoocznych pucharach musimy wzmocnić przede wszystkim pozycję środkowego napastnika, a w dalszej kolejności bramkarza i lewą stronę (idealny byłby dynamiczny, lewonożny piłkarz mogący grać zarówno w ataku, jak i pomocy).
Moim zdaniem Skorża, opórcz tego, że popełnił bład w przygotowaniach do sezonu (szczyt formy na mecze 3. i 4. rundy LM) stał się też w pewnym sensie ofiarą niezwykłej passy zwycięstw w lidze od początku sezonu. Ta passa w obliczu słabości składu i gry w Sosnowcu była po prostu na wyrost względem naszych faktycznych możliwości. Stąd obecnie wielka krytyka pod jego adresem ze strony kibiców i powoli ze strony mediów oraz groźba zwolnienia, które byłoby moim zdaniem sporym błędem właściciela.
Na dłuższą metę jestem zwolennikiem trenera z zagranicy. Jednak solidny zagraniczny trener to jeszcze nie jest gwarancja sukcesu. Taki fachowiec może dać jeszcze większe możliwości niż teraz ale też większe ryzyko bo nawet najlepszy menedżer może po prostu "nie zadziałać" w danym miejscu, co może pociągnąć za sobą jeszcze większe straty finansowe dla Wisły. Przy obecnej sytuacji finansowej klubu takie ryzyko musi być jak najbardziej minimalizowane. Potrzeba nam stabilności.
Wg mnie Skorżę powinien zastąpić dobry zagraniczny trener, ale dopiero w momencie jeśli Maciej się wypali i nie będzie mógł przy odpowienich piłkarzach nic więcej dać temu klubowi. Nie wydaje mi się, żeby Skorża był już teraz w Wiśle wypalnony, a obecną słabość widzę głównie tak jak już wpsomniałem w pozomie kadry i grze w Sosnowcu...
|