Na pewno odkąd odszedł Blacha wszystko się powaliło. Myślę, że to on brał ten cyrk za twarz i nie bał się powiedzieć ostrych słów. Dodatkowo na początku był Kosa, Baszczu, którzy dbali o szatnię. Odeszli. Został Głowa i Sobol, którzy aktualnie sa kontuzjowani. I mamy "wolność Tomku w swoim domku".
Moim zdaniem to największą winę powinno się na piłkarzy zrzucić- nie wierzę w to, że Skorża ustalił sobie, że z Legią i Cracovią zagramy taką totalną padakę (z Lechem co prawda była porażka, ale gra była OK).
Natomiast winą trenera jest na pewno brak jakieś konsekwencji- a dokładniej posadzenia na ławie zawodników bez formy takich jak: Małecki czy Brożek, którzy irytują najbardziej, bo od nich też wymaga się najwięcej, oni mają największy potencjał, umiejętności.
Wina zarządu... Co tu mówić? Na zarząd można zwalić to, że gramy w Sosnowcu, gdzie bardzo duża część kibiców nie dojeżdża (mniejsza o przyczyny), gdzie ewidentnie jest to teren niemiły dla Wisły. A można było się dogadać z Unią, pomóc im się rozwinąć, a i lepsza atmosferka by była. Winą zarządu na pewno nie jest brak kasy czyli tez transferów. Zarząd ma tu raczej niewiele do powiedzenia (przy tych porażkach).
Skorża jako menedżer jeszcze oceniany być nie może, bo krótko nim jest. Natomiast jako trener- są pozytywy i negatywy. Na pewno ostatnio więcej negatywów jest, więc one nam przysłaniają oczy. Do zimy niech więc pracuje, a co dalej?... Jeśli będzie odpowiedni kandydat, to można zmienić. Ale jeśli nie, to może jednak:
Blacha come back (by pomóc panu Mackowi w motywacji)?
*
kristos*- ciężko o taki przykład, bo o wiele trudniej jest wymienić choćby 11 piłkarzy niż jednego trenera (i ew. jego kilku współpracowników)