KOMINEK napisał(a):

Wiem, co widziałem (siedzę tuż obok naszej ławki trenerskiej) - przed zmianą Cantoro obił ramieniem Leszczaka i z dobrą minutę coś mu tłumaczył. Naprawdę chciałbym by go wtedy motywował.
Tylko czy takiego młodego głodnego grania na derby trzeba motywować
Leszczak nic, ale jeśli prawdziwe są pogłoski a ja również takowe słyszałem, że zapowiedziane wietrzenie szatni (w tym nie podpisywanie ponownych kontraktów min z Cantoro) budzi wielki sprzeciw to może faktycznie młodemu tłumaczono, co i jak.
Naprawdę bardzo chciałbym się mylić.
|
Nie uwierzyłbym w to, gdyby chodziło o któregokolwiek innego piłkarza Wisły niż Cantoro. Wiem, że to jest gnida i kanalia i zawsze powtarzam o jego zachowaniu w meczach, w których już wcześniej zdarzało mu się być posadzonym na ławie niezależnie od trenera. Z resztą jednego (Petrescu) już zwolnił. Kto wie, czy nie maczał też palców w wywaleniu Kasperczaka (bo wszyscy chyba wiedzieli, że wymiana Kasperczak- Liczka była irracjonalna) i odliczam już dni do pozbycia się tej łajzy z naszego klubu.
Inna sprawa, że pamiętam jak napisałem pod jakimś artykułem komentarz w stylu "Mauro, dziękuję Ci za pierwsze 2 (czy 3) lata w Wiśle. Za ostatnich pięć już nie" czy jakoś tak i zostałem wprost zjedzony przez piętnastoletnich fanatyków Cantoro dla których Mauro to prawdziwy Wiślak z krwi i kości, a że kochają go bardziej niż Wisłę to już nie jest problem.


A jeśli dyspozycja naszych piłkarzy to zemsta za niewypłacone premie, to tak jak napisał 7 kotów- połamiemy im nogi, bo się gwiazdkom poprzewracało w dupach. ŁKS, Ruch, Polonia B., Piast- kluby bez kasy, ale posiadające piłkarzy z charakterem. Kiedyś Szczęsny chyba mówił, że paradoksalnie zła syt. finansowa klubu może na piłkarzy wpłynąć mobilizująco. U nas piłkarze mieli dosłownie cieplarniane warunki, chuchano na nich i dbano, by było im tu dobrze (nie tylko piszę o pracownikach Wisły, ale też o kibicach). To, już wiem, że się skończyło i dzięki Bogu.