|
Wiele osób ma pretensje do Skorży że dla naszych grajków jest zbyt przyjacielski. Nie znam jego metod pracy za czasów Groclinu ale może świadomie obrał taki sposób pracy w Wiśle. Znając historię wielu swoich poprzedników, a w środowisku zapewne więcej wiadomo o zakulisowych rozgrywkach jakie się u nas wyprawiały, być może chciał ich podejść po partnersku. Ale w pewnym momencie coś pękło ( Levadia ) i na ten czas nie widać kompletnie wpływu trenera na drużynę. Nie mam pojęcia o czym wczoraj rozmawiano ale sprawa jest jasna: Skorża musi być w stanie kierować tym statkiem. Teraz dryfujemy a w niedzielę zderzyliśmy się z górą lodową.
Taka moja teoria.
|