pan Dudi napisał(a):

W takim razie nie mamy o czym mówić. Ja, i wielu moich znajomych mamy po prostu bardziej emocjonalne podejście do klubu, który jest dla nas bardzo ważną, jeśli nie najważniejszą, częścią życia. Cóż, to rozmemłanie i zmiękczenie (bo dla wielu Wisła to rozrywka na weekend, a wtopa w derbach to tak właściwie nie jest problem, bo przecież jest kryzys na świecie itp.) kibiców na całym świecie niestety dotarło też do nas. A szkoda.
Nie, nie chciałem Cię ukłuć. Po prostu się z Ciebie śmiałem.
A, no i po burzy to raczej Słońce wychodzi zza chmur, a nie przychodzi dzień, bo co jeśli burza była w dzień i skończyła się wieczorem? Ale możesz nie znać słów tej piosenki, nie jestem zaskoczony.
|
Nie każdy lubi i zna Budkę Suflera - a dopingu Śląska nie znam. Też żałuje.
Chciałeś powiedzieć tak - nie chcę Cię ukłuć ale jestem lepszym kibicem niż Ty bo byłem w Sosnowcu i dlatego mam "moralne" prawo wszystkich jebać co nie byli i z nich się śmiać.
Dla mnie Wisła to nie jest rozrywka weekendowa... ale po II lidze problemy takie jakie dziś mamy, po żenadzie z 1993 roku... (obyśmy mieli zawsze takie problemy z Naszą Wisłą że walczy o MP i zastanawiamy się ten trener czy inny

)
Bo kiedyś nadejdą gorsze czasy i część "kibiców" odbije, ale część tych "prawdziwych" też odbije (przerzutów)... w końcu dla kogo jest adresowana flaga wierność? Nie dla pikników trybunowy prawdziwy kibicu. Życie weryfikuje bardziej niż forumowe deklaracje. Dla mnie Wisła to kawałek Krakowa na "mazowieckiej" emigracji

I nie uważam (żeby nie było) siebie za lepszego kibica niż Ty. Szanuję To że jeździsz do Sosnowca. Ja jak jestem w Krakowie jestem na meczu Wisły, przyznaje do Sosnowca nie ma już siły jeździć.
Ale zarówno z pikników jak i z takich fanatyków nie śmieje się, każdy kibicuje na ile ma siłę. Jeśli polepszy ci to samopoczucie po przegranych derbach to śmiej się do woli
