Vinci napisał(a):

|
Widzę, że na forum już kilka osób Wisłę porównuje do Barcelony. Zupełnie nie wiem dlaczego, pewnie siedzi jeszcze w głowach ta nasza wymęczona wygrana w sierpniu ubiegłego roku...
|
Nikt nie porównuje Wisły do Barcelony, a jedynie porażkę u siebie Barcy z Espanyolem z ubiegłego sezonu do wczorajszej porażki Wisły z Cracovią. Podobny blamaż przy zachowaniu pewnych proporcji (Ekstraklasa to jednak nie Prmera Division).
Vinci napisał(a):

Skoro jednak padł już taki przykład, to zastanówcie się, jak w tej Barcelonie zareagowaliby kibice, gdyby duma Katalonii przegrała kolejno z: Sevillą, Realem i Espanyolem, a w pucharach odpadła np. z mistrzem Polski albo Czech...
Myślę, że reakcje niewiele, by się różniły od tego co widzimy teraz na forum.(...)
|
Gdyby oprócz Realu Sevilla miała w składzie porównywalnych piłkarzy do Barcy, tak jak Lech ma do Legii i Wisły, gdyby połowa podstawowego składu (i to ta lepsza) była kontuzjowana (w tym liderzy mentalni drużyny) itd. to być może reakcje byłyby podobne, ale wg mnie tylko dlatego, że kibice hiszpańscy równie emocjonalnie podchodzą do futbolu jak polscy.
W każdym razie wg mnie
za dużo osób ma zbyt wysokie wymagania co do wyników i gry drużyny w zaistniałych w Wiśle okolicznościach w tym sezonie.
Porażka z Levadią, choć pechowa i również przy nieciekawej sytuacji kadrowej, była dramatem i po tym dwumeczu Skorża mógł polecieć (bo sam był też winny) i nie byłyby w tym nic dziwnego. Jednak dano mu szansę na wyciągnięcie drużyny z dołka i wyznaczono nowe zadanie: mistrzostwo. I teraz powinno się rozliczać naszego trenera-menedżera właśnie z tego zadania, a nie wypominać non-stop klęski z Estończykami.
Jak wygląda realizacja tego zadania?
10 zwycięstw, 1 remis i 3 porażki = 31 pkt po 14 kolejkach. Czy jest aż tak źle?
Jednobramkowe porażki, które nas dotknęły w tym sezonie są co prawda prestiżowe, ale i tak będą niczym jeśli zdobędziemy mistrzostwo.