pan Dudi napisał(a):

Od jakiegoś czasu zwracam uwagę na Twoje posty i nabieram pewności, że jakiś czas temu musiało Cię spotkać coś strasznego, co nie pozwala Ci do teraz dojść do siebie i myśleć swobodnie, albo przynajmniej z jakimś wymiernym efektem. Oglądałeś mecz w tv, czy na stadionie? Bo jak w tv, to na zbliżeniach "akcji" naszych skrzydłowych mogłeś nie widzieć Jirsaka w środku pola krzyczącego i pokazującego, że ma miejsce i czeka na podanie- teoretycznie to przez niego powinna przechodzić większość piłek, bo w końcu ma kreować grę, ale jak widać strategia z meczu Polska- Korea Płd. wg naszych kopaczy i trenera byłaby skuteczniejsza. Z niewyjaśnionych przyczyn kopacze ciągle wybierali podania na skrzydła do dwóch ZAJEBIŚCIE tego dnia dysponowanych skrzydłowych Wisły, którzy potem wrzucali zawiesiny w pole karne Cracovii, albo gubili piłkę.
Przestań się chłopie silić na udawany obiektywizm, tylko napisz wprost, że nienawidzisz Jirsaka i całe zło w tym klubie to jego wina. Jak dla mnie, to właśnie Jirsak chciał zrobić coś więcej niż wy.......ić piłkę na pałę w przód i liczyć, że może akurat ktoś do tej piłki dojdzie. A jeśli twierdzisz, że z Diaza jest więcej pożytku w środku, to znaczy, że te okularki nie są przeciwsłoneczne, a jesteś po prostu niewidomy.
|
Mecz oglądałem na stadionie.
Od środkowego, ofensywnego pomocnika oczekuje walki i porostopadłych podań, przerzucania ciężaru gry na drugą stronę, ofensywnych wejść w pole karne na pełnym biegu z głębi pola, strzałów z dystansu i generalnie dyrygowania grą. Oczywiście mogę wysztkiego nie pamiętać, i wszystkiego nie zauważyć - taka specyfika oglądania meczu na stadionie bez powtórek, ale Jirsaka pamiętam jeden strzał obroniony na poprzeczkę przez Cabaja i jeden wślizg na aut. Nic więcej. 90 minut gry. Pamiętam zwalnianie akcji, bezproduktywne podania w poprzek lub do tyłu. Wypełniacz pola gry. Do tego mała zadziorność, słaba gra ciałem...słaaaabo...
Jakby wyglądała nasza gra, gdyby wszyscy piłkarze grali tak błyskotliwie?
Ja naprawdę przez prawie 2 lata myślałem, że to aklimatyzacja i kibicowałem mu jak mogłem.
Ale ten sezon, i jego regularna gra w środku pola pokazała, że to nie jest zawodnik na Wisłę
Jest z niego taki pożytek w środku pola, jak z Łobodzinskiego na skrzydle - czyli marny z przebłyskami co 5 mecz ze słabym przeciwnikiem.
Panie Dudi, czy naprawdę uważasz, że Wisła powinna budować silną drużyne na takich zawodnikach jak Jirsak? Czy to na pewno ten poziom?
Moim zdaniem ta drużyna go przerasta - oddajmy go do Ruchu, tam się chłopak znajdzie jak Niedzielan i wyjdzie to na zdrowie i Wiśle i Jirsakowi.