Marszałek napisał(a):

Bzdury kompletne. Ale są tacy co w to wierzą.
Za 20 tysięcy miesięcznie euro to my możemy mieć spokojnie Toppmellera, kogokolwiek z solidnych niemieckich trenerów z dobrym CV. Tylko trzeba by dać facetowi czas, bo musi cały skład wymienić, ale jest duża szansa,ze facet zna się na ocenie potencjału zawodników i nie będzie tutaj Beto ani innych Łobodzińskich Jopów.
|
A jak tam u Klausa z treningami, orientujesz się może? Bo nam naprawdę potrzeba trenera, który powinien pokazać tym pseudokopaczom, że piłka nożna to ciężka praca - a nie dowcipy, truchtanie, czasem trochę strzałów na bramkę oraz przyjemne masaże. Tak chyba dzisiaj niestety wygląda mniej, więcej ich trening... Zagonić, zamęczyć, zaaplikować codziennie dwa treningi. I nie interesuje mnie, że się biedni "posypią", bo do tej pory tak ciężko nie trenowali.
Skład niby mamy wąski, ale nawet nasza ławka rezerwowych wsparta przez chłopaków z ME powinna była wczoraj ograć obrzezanych. I nie mówię tego dlatego, że to były derby. Tu chodzi tylko i wyłącznie o poziom, jaki prezentuje Cracovia. Od ubiegłego sezonu dostają baty od każdego po kolei - a jak doskonale wszyscy chyba wiemy, utrzymali się tylko z powodu problemów ŁKS-u. Żaden trener tego nie zmieni, bo piłkarze, którzy reprezentują Pasy, są po prostu słabi. Nie wygrali z nami ambicją, zwyciężyli tylko dlatego, że nasze gwiazdy z Patrykiem "Nagrodą dla najlepszego zawodnika meczu już przed rozpoczęciem spotkania" Małeckim nie potrafią pomyśleć na boisku i jedyne, co przez te 2.5 roku treningów ze Skorżą zostało im wpojone to wrzucanie piłki na pałę w pole karne. Idealnie było to widać wczoraj - jak nie idzie to dośrodkowujemy na drewnianego Polczaka i Wasiluka, którzy niestety dla naszych grajków nie kopali się wczoraj po czołach i nie udało im się zaskoczyć jakimś niekonwencjonalnym farfoclem równie nieudolnego Cabaja. Przypominam, że wg C+ Wisła ponad 50-krotnie(sic!) centrowała piłkę w pole karne Cracovii...
Skorża też się wczoraj ośmieszył podczas konferencji prasowej. Według tego, co stwierdził - można przyjąć, iż dopiero teraz zdał sobie, że niektórzy piłkarze nie nadają się do reprezentowania barw Wisły i są po prostu za słabi. Do tego akurat nie trzeba być trenerem, bo wielu kibiców już od bardzo dawna o tym wie... Szkoda tylko, że sam przyczynił się do pozbycia się przed sezonem aż trzech napastników (Beto, Dawidowskiego oraz Niedzielana), a w tej chwili nie daje pograć nawet młodym graczom, którzy niemal na pewno pokazaliby chociaż zaangażowanie i walkę o każdą piłkę. O ile jeszcze o dwóch pierwszych ciężko mieć pretensje, tak już w przypadku "Wtorka" widać, jak duży błąd został wówczas popełniony. W tej chwili mamy praktycznie jednego snajpera (Paweł Brożek), który jest bez formy, a ponadto gra na środkach przeciwbólowych, ale z braku laku spędza w każdym meczu na boisku pełne 90 minut...
To właśnie poprzez wspomniane wcześniej zaangażowanie zdobywa się uznanie kibiców. Wcale nie trzeba być bajecznie wyszkolonym technicznie, by zostać ulubieńcem trybun - wystarczy biegać i nie drzeć japy na kolegów za spieprzone podanie - zwłaszcza, gdy samemu nie jest się wirtuozem piłki. I co bardzo smutne, ja taką walkę i chęci widziałem wczoraj tylko u Marcelo (profesjonalista jak zawsze), Alvareza (choć jego ocenę obniża pośrednio Kirm, który wszystkie piłki które mógł dośrodkować zostawiał w drugiej połowie Urugwajczykowi; swóją drogą, dziwi mnie, że Skorża do tej pory nie zauważył, iż Pablo nie jest najlepszym centrem i nie wykorzystał jego dynamiki do tego, by ten zamiast obiegać skrzydłowego, ścinał raczej sprintem w pole karne, na rozegranie z klepki) oraz Jirsak, który osobiście bardzo mnie zaskoczył - zawsze mówiliście, iż nie ma jaj, a ja wczoraj widziałem coś zupełnie innego! Co łączy tych trzech piłkarzy? Nie są Polakami... Możemy gdybać - albo jako jedyni zawodnicy z obecnego składu rozumieją, co to są derby, albo po prostu wiedzą, że to ich praca i pieniądze dostają za walkę do upadłego, a nie za statystowanie przez 2/3 meczu. W obu przypadkach można tylko załamać ręce nad całą resztą która była wczoraj na boisku (z pominięciem Pawełka, Boguskiego i Leszczaka).
Brak mi już szczerze powiedziawszy słów - teoretycznie na podstawie wczorajszego meczu można napisać cały elaborat, ale to chyba jednak nie ma raczej sensu. Szkoda nerwów i palców, by dalej rozwodzić się na temat wczorajszej szopki. Dla mnie osobiście jest to koniec Skorży i mam nadzieję, że pod koniec rundy zostanie zwolniony, a w jego miejsce zobaczymy jakiegoś trenera, który ma na tyle odwagi, aby za brak zaangażowania w treningach czy samych meczach, wywalić gwiazdeczki do ME w zamian za teoretycznie słabszych, ale na pewno walczących i bardziej ambitnych młodziaków.
Widziałem już Burligę, który pokazał wolę walki, Leszczaka, który przez kilka minut potrafił rozruszać nasz skład oraz Kowalskiego, który w Piaście nie odpuszcza, więc jestem święcie przekonany, że wielu zawodników można byłoby spokojnie wypieprzyć za gwiazdorstwo i minimalizm na zbity pysk.
Na końcu chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich wiernych kibiców, którzy po tym, jak pozwoziłem sobie wspomnieć już kiedyś o wszystkich naszych mankamentach - stwierdzili, że w dupie mi się poprzewracało, bo przecież Wisła cały czas zwycięża. Przyszły mecze, że fart się skończył, a nagle wszyscy przejrzeli na oczy i dostrzegli problemy, których wówczas albo widzieć nie chcieli, albo doskonały orator Maciej Skorża przekonał ich, że będzie jeszcze lepiej, bo Wisła się rozkręca - zaskakujące, czyż nie?
P!