|
Bednarz na zawsze pozostanie postacią ambiwalentną.
Sprowadził Niedzielana, Jirsaka, Marcelo, Singlara, Alvareza, Kirma, Diaza.
Kto by też pomyślał, że Łobo się sypnie, a Ćwielong robi wszystko dobrze, dopóki nie musi strzelić w róg bramki.
Szkoda, że Kosowski podpadł prezesowi - i że Bednarz się za nim nie wstawił. Kosa to był jednak lider, a lider powinien mieć więcej kasy... Niestety, wyszło na Kamila!
|