|
Ja sie zgadzam ze Skorza. Pilkarze juz nie raz dali do zrozumienia, ze wiedza czym sa derby dla kibicow i nie uwazam zeby glownym powodem przegranej (tego meczu i innych waznych) bylo przygotowanie od strony mentalnej - w kontekscie zlekcewazenia przez nich meczu. Problem w kwestii psychiki graczy jest bardziej w ich nieumiejetnosci radzenia sobie z presja, to co dzis Skorza mowil i to co podkreslali komentatorzy. Tak naprawde tylko Malecki zdecydowanie pokazywal sie do gry, bral ciezar pojedynkow na swoje barki.
Przyjarzalbym sie rowniez jak wyglada np. pomoc, czyli motor napedowy druzyny. Jedynym pilkarzem wiedzacym co dzis zrobic z pilka w srodkowej formacji byl Jirsak, a to za malo. Partnerowali mu bardzo slabi Diaz z Lobodzinskim i niewidoczny Kirm. Tak tez uwazam ze duzym problemem sa umiejetnosci poszczegolnych pilkarzy.
Nie znaczy to oczywiscie, ze trener jest bez winy. Nie da sie ukryc, ze pierwszy raz od wielu lat klub skompromitowal sie w starciu z amatorami w europejskich pucharach i przegral wszystkie mecze z najwazniejszymi rywalami w lidze. Miejsce w tej dennej ekstraklasie, wywalczone wygranymi z druzynami kopiacymi sie w glowe, jest naprawde malo istotne.
Pytanie w kwestii zmiany trenera jest jedno i jest zasadnicze. Kto mialby przyjsc na miejsce Skorzy ?
Jesli stac nas na szkoleniowca, ktory pchnie ta druzyne do przodu, zarowno w Polsce jak i na arenie miedzynarodowej, z nazwiskiem i doswiadczeniem z zachodniej Europy (oczywiscie piszac nazwisko caly czas mam na uwadze mozliwosci finansowe Wisly), ktoremu bedzie mozna z czystym sumieniem pomoc wzmacniajac zespol, to prosze bardzo, bede pierwszy, ktory podpisze sie za taka zmiana.
Natomiast jesli ma przyjsc Polak, jakis z calym szacunkiem dla tych panow przykladowy Fornalik czy Ulatowski, to taka zmiana bedzie idiotyczna i wiadomo, ze druzyna poza pewnymi zmianami, jakie naturalnie kazdy inny trener wprowadza, postepu jakosciowego nie zrobi. W takiej sytuacji lepiej bedzie przedluzyc kontrakt ze Skorza i zapewnic mu wzmocnienia.
|