|
Jak napisało mnóstwo już ludzi na forum, a ja mogę tylko powtórzyć. Po Levadii czułem, że coś było nie tak. Po Lechu pomyślałem, hej było blisko, no trudno, następnym razem ogarniemy. Po Legii czuł już lekkie zdenerwowanie. Dzisiaj liczba słów na k i ch przekroczyła moją miesięczną dawkę. Naprawdę też pierwszy raz zaświtała mi w głowie myśl, a może pan Skorża jednak ma w związku z tymi wynikami niebagatelną rolę? Może czas na zmiany?
Mimo wszystko, jednak tak nie twierdzę. Ale to ostatni raz. Przegraliśmy w tej rundzie wszystkie mecze prestiżowe. Lech, Lechia, Craxa. Pocieszam się tym, że już nic nasi niektórzy piłkarzopodobni chłopcy nie przegrają ważnego.
Żal i jeszcze raz żal.
|