|
Jechałem dzisiaj do Sosnowca z nadzieją ... z nadzieją,że w końcu od kilu meczy zobaczę Wisłę walczącą...Natomiast już po pierwszych paru akcjach widząc Brożka ze swoją firmową niezadowoloną po każdym niecelnym podaniu miną , Małeckiego z rozkładającymi rękoma w bezradności... po cichu sobie powiedziałem,że dzisiaj zwycięstwa nie będzie... I nie piszmy,że gdy wygrywają na boisku to jesteśmy zawsze z nimi,a zaraz po porażkach się odwracamy...każdy ma prawo porządnie się wkur*** po takim meczu i możecie mi mówic co chcecie! A niech każdy znas sobie odpowie na pytanie kiedy Wisła rozegrała dobre spotkanie? ...Przegrywamy najważneijsze mecze... a potem przytrafia nam się taki Tallin i nikt nic nie wie...
|