|
Niestety, czułem w kościach, że tak będzie.
Dzisiejszy mecz jest ostatecznym, acz - co ważne! - nie jedynym dowodem tego, że czas Skorży w Wiśle niestety definitywnie dobiegł końca. Dobra, do tej pory były same wtopy w ważnych meczach, ale teraz, w ostatnim ważnych spotkań, polegliśmy w żenującym stylu z faktycznymi kelnerami. A co gorsza, całkowity brak pomysłu na grę w żadnej z wtop z tej jesieni aż tak nie kuł w oczy jak dziś.
- Jop, popełniający katastrofalny błąd w sytuacji 1:1 Matusiaka + parę innych kiksów w 1. połowie - > każdy w miarę kumaty widz widzi, że facet na chwilę obecną nie nadaje się do gry w piłkę i kwestią czasu jest aż coś zawali. Wychodzi na drugą połowę. Skutki znamy.
- TRAGICZNA postawa całej linii pomocy i ataku przez pierwsze 45 minut. Wnioski? Żenujący, najgorszy obok Jopa na boisku Kirm gra niemal cały mecz, za to schodzi zawsze choć trochę lepszy Łobodziński, a wchodzi całkowicie bezproduktywny Ćwielong.
- Kirm jednak zasługuje na osobny punkt. To, że facet gra w pierwszym składzie reprezentacji, która ogrywa miśków Hiddinka oznacza, że coś jednak potrafi. A u nas? Katastrofalna gra, najlepiej opisywana przez końcówkę jego dzisiejszej kadencji - jebiecie w Alvareza za niecelne centry, ale ****a mać, czy nie jest patologią ciągłe odgrywanie przez znajdującego się przy linii końcowej SKRZYDŁOWEGO piłek do BOCZNEGO OBROŃCY asekurującego akcję?
- TRAGICZNA taktycznie 2. (żeby już nie znęcać się nad 1.) połowa- rozwinięcie doskonale znanej taktyki "długa na pałę", z adnotacją, że może (nie najgorszy skądinąd dziś) Małecki coś wymyśli. Pod koniec meczu nominalnie było u nas 5 napastników, gorzej, że kopali się w czoło. Do tego 174 niecelne wrzutki Jirsaka z wszelkiego rodzaju stałych fragmentów.
- ostatni gwóźdź do trumny - całkowity żóltodziób Leszczak, który wchodzi na 5 minut i POKAZUJE, że umie utrzymać się przy piłce i, co gorsza, celnie zagrać. Niestety, miał za dużo czasu na zaprezentowanie swoich atutów i to go zgubiło - wróżę ME, ewentualnie wypożyczenie do Koszarawy Żywiec.
Niestety, ostatecznie przegraliśmy dzisiejszą paraolimpiadę, i to co gorsza zasłużenie. Niestety, pomyliłem się wierząc, że zmiana po Levadii nie ma sensu. Wtedy myślałem "na kogo?". Teraz to już nie ma żadnego znaczenia - choć wymarzony jest wariant zagraniczny, to zmiana trenera nie mającego jakiegokolwiek wpływu na zespół na kogokolwiek jest niestety konieczna. Dzięki za 2 tytuły, ale to już koniec. Niestety.
Ostatnio edytowane przez d : 22.11.2009 o godz. 20:13.
|