nicolas napisał(a):

trzeba było oglądać MEGA MECZ Korony z Zagłębiem. Wymiatał przy tych wszystkich "hitach".
zawsze to powtarzam od wczoraj ; >
Pierwsza bramka dla Korony z rzutu wolnego - przemyślana, efektowna - autorstwa Markiewicza. Druga bramka Cezarego Wilka - po klepce - tak samo. Następnie bramkowa akcja Costa - Micanski - tak samo - niczego sobie, bardzo ładna.
Po przerwie bramka Sobolewskiego po składnej akcji. Potem pościg Zagłębia. Na 2-3 Costa po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Ta bramka może się wydawać przypadkowa, jednak wg mnie - jeśli dośrodkowujący chciał posłać piłkę na długi słupek do ww strzelca - wyszła ładna i składna akcja. I w końcu ostatnia bramka Micanskiego po trzeźwym podaniu podaj Jackiewicza.
W porównaniu z innymi spotkaniami - hucznie zapowiadanymi derbami Warszawy, czy hitem który transmitowała telewizja polska dzisiaj - można powiedzieć, że mecz Korony z Zagłębiem był dobrym średnim europejskim meczem ligowym. Nie jestem kibicem żadnego z tych zespołów, a mecz bardzo mi się podobał. Żałowałem tylko, że od 80minuty, kiedy Zagłębie walczyło o trzecie trafienie piłkarze Smudy przestali grać składnie dokładnie i po ziemi, a zaczęli "po polsku" czyli długimi podaniami, posyłaniem piłki daleko w powietrze przed siebie itp (jak w dzisiejszym meczu Lecha z Ruchem). Widać było, że obie drużyny mają pomysł na grę.
Z czego wynika, że mecz ligowych średniaków może być lepszy od derbów i "hitów" na górze? Że niektóre drużyny mają zalążki swojego stylu i pomysł na grę, a w meczach "gigantów" ekstraklasy mamy kopaninę? Może jak piłkarze wiedzą, że grają role w jakimś hicie, to zblazowani nie przemęczają się za bardzo, trenerzy radzą się nie odkrywać, bo lepszy remis i zachowawczość niż ryzyko i ewentualny wstyd. A może giganci nie pokazują stylu bo go nie mają.
|
Tak, tak... a ci ligowi średniacy grają mecz z nami i jedni dostali 4-0 a drudzy dzięki wpuszczeniu przez Skorże rekonwalescentów ugrali 2-3... Ludzie, zrozumcie że takie mecze jak Korona-Zagłębie tak wyglądają przez to że te zespoły grają jak banda bezmózgów, poważniejszy rywal jedzie ich jak chce. Były już w tym sezonie zachwyty nad trenerskim geniuszem Szatałowa (tego z Polonii B.), potem nad chorzowskim Ruchem (który pokazał we Wronkach i Warszawie co jest wart) a teraz przyszła kolei na zachwyty nad (tfu!) Koroną i Zagłębiem...Naprawdę, radzę wam bardziej obiektywnie popatrzec na to co oni prezentują, bo jakoś dzięki tej "pięknej" i efektownej grze ba zespoły są w dole tabeli.
Nie dziwię się że element(swoją drogą to ma racje) aż tak ironizuje bo dajecie mu powody.
PS. 2 tygodnie temu wszyscy chcieli Sobiecha, czekam aż teraz wybuchnie wołanie o Micanskiego i Milę
