Crusi napisał(a):

|
Ja tylko przypomne czasy jak ludzie jechali po Szymku, ktory aktualnie jest uwazany za przyklad rozgrywajacego, ze sie platal po boisku, ze nie walczyl, ze sie wywracal, itp. Moze i prawda, ale Szymek potrafil wlasnie dograc 2-3 pily takie ze wystarczylo tylko wpakowac do bramki, a ze mielismy wtedy napastnikow z prawdziwego zdarzenia ktorzy potrafili takie dogrania z zimna krwia wykorzystac to i Szymek mial pelno asyst. Z Jirsakiem jest podobnie, moze nie jest jakos strasznie widoczny na boisku, ale dziwnym trafem zawsze jak wchodzi to zaczynam cos klepac w srodku, a i sam Tomas potrafi rzucic jak juz ktos napisal, ze 2-3 pilki na mecz takie na dolozenie nogi, tylko chlopak ma pecha ze nie mamy juz ani Franka ani Zurawia. No i wszyscy od niego wymagaja ze bedzie co akcje robil takie podanie, co dwie akcje ladowal bomby pod poprzeczke i jeszcze przy tym odbieral kazda pilke i przerywal wiekszosc akcji... Ludzie troszke zluzujcie, bo tacy pilkarze nie kosztuja 700tys. a 30mln...
|
Szymkowiak i Jirsak to nie są podobni zawodnicy. Szymek był słaby fizycznie i miękki, ale lubił być pod grą i czuł się pewnie mając piłkę przy nodze. To nie był człowiek widmo, który pojawiał się na boisku trzy razy w ciągu meczu. W rezultacie Szymkowiak kreował nasze akcje, a Jirsak tylko bierze w nich udział. Te 2-3 setki, które Tomas potrafi dać kolegom w ciągu meczu nie są warte tyle samo co gra Szymkowiaka, bo z Mirkiem na boisku potrafiliśmy przeprowadzić znacznie więcej ciekawych akcji.