Belzebub napisał(a):

W zasadzie to chodzilo mi oto ,że nie ma sensu grac NBA ani NHL za wysokie stawki typu 20,50,100 zloty..Bo to za duze ryzylo..Bo nie raz juz mi kupon spartolily ostatnie nocne mecze hokeja, gdzie pewniaki typu 1,6 przegrywaly własnie po 1:5..
Dlatego teraz gram NHL tylko,gdy juz nie ma kompletnie czego grać i stawiam np. 3 mecze po kursie 2 i jest 40 zeta do wygrania!
|
To że na porządku dziennym w NHL są współczynniki między 1.8-2.3 - to nie jest przypadek.Liga jest bardzo wyrównana i fakt że tu każdy może wygrać z każdym ale przy dobrej analizie można zmniejszyć ryzyko wtopy.Forma,kontuzje,przerwy między meczami , nastawienie psychiczne

itp.
Ja tez kiedyś waliłem po współczynnikach i nic nie szło - Odkąd wziąłem się za to bardziej konkretnie, zacząłem oglądać mecze, to jest całkiem nieźle.
No i te emocje - Ostatnio oglądałem Caroline z Toronto - od 0-3 , 2-3, 2-4, 4-4 - po 4-5 na 30 sekund przed końcem i 5-5 na 3 sekundy

- Masakra.
pan Dudi napisał(a):

To ja się mogę założyć, że prędzej czy później postawisz jakiegoś pewniaka bez dogrywki, bo nie będziesz mógł się oprzeć.
|
Pewnie nawet dziś postawie

ale tylko przy niższych współczynnikach - same nietrafione to miałem obstawiając ciężkie mecze 2.0, 2.2 , 2.3 itp i tu będę się ubezpieczał
