|
Poprzednicy wywołali Małeckiego - niestety ten gość coraz bardziej odlatuje do innej rzeczywistości, dzisiaj znów czytam o jego wypowiedziach na temat meczu z Kanadą ( nie wiem czy to nie tzw. fakt dziennikarski- ale raczej patrząc na to jak gość odlatuje pewnie jest to prawda).
Ten człowieczek jest kompletnie oderwany od rzeczywistości - owszem ma talent ale na dzien dzisiejszy jeszcze odległa droga przed nim . Na tą chwilę jest moim zdaniem jednym z podstawowych problemów w Wiśle.
Wszyscy (albo większość) jadą po Pawełku, po Łobodzińskim - ludzie czy wy nie widzicie że Malecki sam wiecej pierd.... w meczu niz wymieniona dwójka razem ( dorzuciłbym jeszce Jopa - też się zmieści do kompletu). Owszem robi duzo zamieszania na boisku ale co z tego wynika? 90% niecelnych podań, 95% zmarnowanych sytuacji na gola ( albo przynajmniej na sensowny strzał w światło bramki). Dodatkowo jego nieustające pyskówki z całym światem też nie poprawiają atmosfery.
Pojawiaja się głosy - "to prawdziwy Wiślak " z tym mi się nie chce nawet dyskutowć bo to jest smieszne. Nie to że ktoś chciałby "prawdziwych Wislaków" w drużynie ale to że tak się nazywa tego grajka.
Łobodziński w meczu wrzuca przynajmniej trzy idealne podania tylko co z tego jak w ataku aktualnie mamy drewno? Łobo nie przyszedł do nas żeby strzelać tylko zeby podawać. Niech ktoś obiektywnie bez sympatii i antypatii porówna wkład Małeckiego i Łobodzinskiego - pozytywny wkład, i sam sobie odpowie kto jest gorszy... Nie twierdzę że Łobo jest cudowny, jest jaki jest ale niestety są gorsi.
Małecki jakieś tam umiejętności piłkarskie już ma, niestety w głowie pusto aż echo dżwięczy.... Sama technika nie wystarczy , trzeba jeszce myśleć a z tym niestety u tego pana jest tragicznie.
|