saklak1906 napisał(a):

Ale jaka zmowa wystarczy zeby rozsadnie wyceniano umiejetnosci kopaczy.
A teraz jest szantaz ze strony zawodnikow, przyjdzie taki do Wisly,Legi czy Amiki i powie ze mu to lotto bo u konkurecji i tak dostanie wiecej i na lepszych warunkach.
To co zaproponowal Marszalek ma ses ale jest nie do zrealizowania z prostego wzglebu kluby musza sie zbroic aby wygrac lige lub sie utrzymac za wszelka cene. A ze nie stac polskich klubow na solidnych kopaczy z zagranicy wiec musza placic krocie za krajowe badziewie.
|
I tu wlasnie mamy błedne koło bo doprowadzilo to sytuacji ze kopacz ktory miesiecznie inkasuje 60,70 czy nawet 100 tys , nie rózni sie umiejtnosciami od tego ktory robi 10 h w fabryce a pozniej idzie na trening i zarabia 2 tys zlotych.
Jak widzialem jak graja ci z Hetmana albo z Bytowii to sie zastanawialem za co Jop,Lobodzinski,Cantoro czy Pawełek biorą miesiecznie taką pensje.Nie widzialem zadnej róznicy w jakosci bo skoro sa tak duze rozbieznosci co do wynagrodzenia to powinno sie to automatycznie przełozyc na umiejetnosci...
Wymagania kontraktowe to mają wielkie ale napewno nie są wart nawet 1/3 tego ile inkasują.
I to wlasnie robi z nch niewiadomo kogo ,i pozwala na wszędobylski "lans" i gwiazdorstwo.
Mamy poroniony system wartosci w tym kraju.