|
Ja pamiętam ten mecz, jego pierwszy mecz u nas.Nadzieje były spore, pewnie jak to często bywa - nieuzasadnione.45 minut, fatalna gra i wejście Cantoro któremu kończył się kontrakt.Właśnie niewypał z Gołosiem który był kreowany na następce Mauro, spowodował nowy kontrakt dla Argentyńczyka.Kontrakt za którym bardzo oponowałem ale który jednak jak się okazało, był błędną decyzją - Tak jak zatrudnienie Konrada.Gdzie uważałem i uważam go za sympatycznego i pracowitego kolesia, tyle że Wisła to za wysokie progi + późniejsze fatum na czele z boreliozą.
Fajnie że wraca do piłkarskiego życia ale nie czarujmy się - jeśli komuś pomoże to raczej nie nam - realnie może wrócić do gry w przyszłej rundzie a w czerwcu kończy mu się kontrakt.
|