Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3863
Stary 15.11.2009, 20:31
Jeszcze a propos meczu.

Ja wiem, że zagraliśmy bardzo słabo i w sumie trudno się dziwić. Ale jednak naiwnie zakładałem, że przy nowej "miotle" zawodnikom będzie się chciało grać.

Założenie okazało się słuszne, ale nie w każdym przypadku. Swoją szansę najlepiej wykorzystał Kosowski. Wiadomo, że jak jest w formie i mu się chce, to aż miło popatrzeć co robi na boisku. Rui Kossa zagrał świetne zawody i Smuda nie ma innego wyjścia, jak dalej go powoływać.

Swoją szansę wykorzystał również Kowalczyk, który zagrał solidnie a w II połowie odważniej włączał się do gry ofensywnej.

Widać było też zawodników, którzy choć mecz im nie wyszedł przynajmniej mieli jakieś ambicje. Obraniak bez formy, ale starał się rozgrywać. Lewandowski miał mało okazji, ale biegał jak szalony i zaliczył kilka przechwytów. Peszko - koszmarna skuteczność, jak na grę na poziomie reprezentacyjnym, ale trzeba przyznać że dopiero jak wszedł to mieliśmy dwie setki.

Natomiast ku mojemu zdziwieniu kilku zawodników de facto przeszło obok meczu:
- Piotrek Brożek - bojaźliwie, bez wiary w siebie, mnóstwo strat mało walki
- Kuba Błaszczykowski - obrażony na złą murawę w zasadzie zniechęcił się po jednej nieudanej akcji w I połowie, gdy nie udało mu się "złamanie" akcji do środka, będąc na 10 metrze przed bramką rumuńską
- Darek Dudka - po prostu bezproduktywny, ale bardzo z siebie zadowolony, z przyklejonym uśmiechem do twarzy. A miał pokazać, że potrafi wygryźć Lewandowskiego
- Kokos - brak koncentracji, głupie ryzyko - powinien się jeszcze sporo nauczyć, na razie to nie jest materiał na stopera w reprezentacji

Największe wyróżnienie in minus dla Kuszczaka i Jelenia.

Wpuszczak udowodnił, że brak rytmu meczowego jest groźny, popełnił koszmarny błąd który przy lepszym napastniku musi skończyć się bramką. Mam poważne wątpliwości, czy będzie z niego pożytek. Jedyna szansa to zmiana klubu i regularna gra.

Jeleń - jakim cudem ten facet strzelił ponad 10 goli w zeszłym sezonie, grając w solidnej lidze francuskiej!?!?!? W kolejnym meczu Irek prezentuje koszmarną nieskuteczność. Solidny napastnik mając taką zajebistą piłę od Kosy przynajmniej strzela głową po koźle, w sposób trudny do obrony dla bramkarza. Klasowy napastnik (typu Drogby) po prostu pyta bramkarza, w który róg ma wbić piłkę. Jeleń natomiast strzela anemicznie prosto w ręce. Tu nie ma co zwalać na boisko, bo to był strzał głową! W poprzednim meczu zmarnowane 2 setki, teraz kolejna. Żeby chociaż był słupek albo błyskotliwa obrona bramkarza - nie, to są anemiczne strzały w środek bramki.

Obawiam się, że Irek Jeleń to materiał na kolejnego Radka Gilewicza czy Gucia Warzychę. Świetny w klubie, beznadziejny w kadrze.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując