|
A ja zauważam pewien schemat pokoleniowy wśród piłkarzy polskich. Na tle piłki światowej, następuje ostry regres polskiej piłki. Wymagania kondycyjne oraz szkoleniowe są na coraz wyższym poziomie i świat piłkarski wyraźnie nam ucieka a my nie tylko stoimy w miejscu, ale się drastycznie cofamy. Porównując pokolenia piłkarskich poprzedników na tle ich następców, możemy zauważyć różnicę na korzyść piłkarzy dawnych pokoleń. Nadal taki niechciany na zachodzie Kosowski czy inni jego rówieśnicy, są piłkarzami lepszymi od tych nowych i to nie z uwagi na ich doświadczenie, gdyż oni swoje lata świetności mają już za sobą a w wieku obecnych piłkarzy nowego pokolenia, klubowych czy kadrowych, będąc dawniej w szczycie swoich form piłkarskich, stanowili o jakości swoich zespołów a nie byli "wiecznymi" talentami. Oczywiście i oni także i wtedy, nie byli już zdolni dorównać piłkarzom najlepszych lig europejskich. Jednak, można ich było jeszcze sprzedać za jakie takie pieniądze do klubów zachodnich, mimo ich ułomności kondycyjnych, czysto piłkarskich czy najbardziej, mentalnych a obecnych nawet do Rosji czy Turcji a chyba i na Cypr nie bardzo już można sprzedać godziwie. Mentalność i umiejętności piłkarzy młodych są przerażająco na niskim poziomie.
Zastanawialiśmy się kiedy osiągniemy dno naszych możliwości piłkarskich. Wszyscy uważali, że gorzej już być nie może. Niestety najgorsze dopiero przed nami. Wśród nowych pokoleń piłkarskich nie widać już nawet pozytywnych wyjątków od wyjątków. Dopiero rewolucja naszej piłki a zwłaszcza szkoleniowa przy udziale trenerów zachodnich oraz powstających stadionów czy baz szkoleniowych, może zastopować błyskawicznie postępujący upadek naszej piłki. Efekty korupcji piłkarskiej w PZPN są przrażające. Po obnażeniu korupcji, wyjawił się ponury obraz naszej piłki, gdzie widać jak na dłoni bezsilność i niemoc nazej piłki. Kadry szkoleniowe są bezradne i nieprzystosowane do wymagań piłki światowej. Piłkarze są pozbawieni jakichkolwiek szans na bycie profesjonalistami przy tak skorumpowanej i nieprofesjonalnej kadrze szkoleniowej i nie tylko kadrze. Promowanie piłkarzy w korupcyjnym systemie, gdzie brylowali w ustawianych meczach a potem na pierwszych stronach korupcyjnych mediów, doprowadziło do apogeum na przykładzie kariery takiego Łobodzińskiego, który nic nie potrafi a sił mu starcza na 45 minut gry i mimo to, jakimś cudem, gra w kadrze narodowej oraz mistrzowskiej Wiśle. A takich Łobodzińskich jest ok. 99 % wśród naszych piłkarzy. Ich mentalność nie ma nic wspólnego z obecnym profesjonalizmem na świecie. Młodzi niestety, nadal czerpią wzorce z tego zepsutego świata piłkarskiej Polski i miast dążyć do profesjonalizmu, tanim kosztem wysiłku, wkraczają na salony tonącego " Titanica" polskiej piłki i do tego jeszcze, bezczelnie się dziwią, że nikt już się nimi nie zachwyca, jak to było dawniej, mimo, że piją i bawią się jeszcze bezwstydniej, niż ich poprzednicy.
Dlatego tak jak kadra narodowa skazana jest na te zmarnowane obecne pokolenia piłkarskiej młodzieży, tak kluby nie. Aby Wisła już teraz dogoniła Europę, musi opierać kadrę o najlepszych z możliwych dla Wisły, piłkarzy zagranicznych i wyłącznie najlepszych z najlepszych Polaków i to tych dążących do mentalności profesjonalistów. Czy nam się to podoba czy nie, do Europy z Łobodzińskimi i jego kolegami, tym bardziej tymi młodszymi, póki co nigdy nie dołączymy. Polska nie posiada systemu szkolenia profesjonalnych piłkarzy XXI wieku oraz szkoleniowców zdolnych takowych wyszkolić i tym samym Polska nie posiada w ogóle piłkarzy profesjonalnych. Dopiero pokolenia naszych dzieci mogą kiedyś stać się bazą dla naszego klubu, o ile w Polsce nastąpi rewolucja w PZPN i to na wszystkich jego szczeblach regionalnych. Sama Wisła także chcąc sobie wychować zaplecze profesjonalnych piłkarzy, musi całkowicie przebudować system pracy z młodzieżą. Warunkiem jest baza szkoleniowa z prawdziwego zdarzenia wraz z zachodnimi specjalistami od młodzieży oraz skauting oparty o pozyskiwanie prawdziwych talentów.
Ps. co do spraw kibicowskich to generalnie zgadzam się z elementem, poza jednym. Niezależnie od możliwosci i celów Wisły, nigdy nie wolno śpiewać naszym piłkarzom " nic się nie stało..... " po przegranym meczu, w którym piłkarze olali kibiców oraz klub i przeszli koło meczu. Każdy obibok i niudacznik boiskowy, zasługuje na adekwatną do swojej postawy uwagę kibiców. Czy Wisła walczyć będzie o III ligę czy o mistrza Polski, nigdy nie wolno udawać, że pada deszcz, gdy ktoś swoją minmalistyczną i nieprofesjonalną czyli niehonorową postawą boiskową, pluje Wiśle i kibicom w twarz. To musi się wśród kibiców zmienić natychmiast a " dziękujemy " śpiewajmy tym piłkarzom, którzy naprawdę na takie słowa zasługują lub całej drużynie, za naprawdę wyjątkową postawę a nie za zwykłe czytaj " łaskawe" spełnienie swoich obowiązków, póki co sowicie wynagradzanych przez Cupiała.
Ostatnio edytowane przez kot : 15.11.2009 o godz. 03:57.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|