|
Mariusz Pudzianowski ostro trenuje przed elektryzującym pojedynkiem w formule MMA z Marcinem Najmanem. W jednym ze sparingów "Pudzian" zmiażdżył żebra swojemu rywalowi.
Najmanem, "Pudzian" do reszty jest pochłonięty treningami. Jak wygląda dzień siłacza?
- Treningi zaczynam już od 8 rano od biegania. Potem dwie godziny szlifuję technikę - pady, chwyty, uderzenia itd. Później 45 minut zasuwania na rowerze stacjonarnym. Następnie siłownia, a wieczorem sparingi z zapaśnikami albo bokserami - tłumaczy "Super Expressowi" Pudzianowski.
W sparingach nie ma taryfy ulgowej. "Pudzian" twierdzi jednak, że momentami musi uważać, aby nie skrzywdzić swoich sparingpartnerów.
- Dobrze, tylko muszę bardzo uważać, żeby nikomu nie stała się krzywda. Raz w czasie zapasów tak ścisnąłem gościa, że aż mu żebro wgniotłem w płuca. Biedny nie mógł oddechu złapać - mówi Pudzianowski.
Pojedynek pomiędzy Pudzianowskim i Najmanem odbędzie 11 grudnia podczas gali KSW na warszawskim Torwarze.
"Super Express"/WP.PL
11 grudnia podczas 12. edycji gali mieszanych sztuk walki z cyklu „KSW” Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Marcinem Najmanem. Ostatni pogromca Najmana z ringów bokserskich Andrzej Wawrzyk większe szanse na zwycięstwo w grudniowej potyczce daje strongmanowi.
Wydaje mi się, że powinien wygrać Mariusz.- typuje w rozmowie z serwisem bokser.org młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC - Nie widzę w ogóle Najmana w parterze z Mariuszem. Według mnie jedyna jego szansa leży w tym, że od razu w pierwszej rundzie rzuci się do tego swojego cepowania i któryś z jego cepów dojdzie do szczęki Mariusza. Ciężko mi jednak powiedzieć cokolwiek o wytrzymałości Pudzianowskiego na ciosy , bo nie można go było nigdzie zobaczyć w jakiejkolwiek walce.
- Z drugiej trudno powiedzieć, czy jeśli walka potrwa więcej niż trzy minuty, to Mariusz poradzi sobie kondycyjnie ze swoją masą mięśniową- kontynuuje pięściarz grupy Bullit KnockOut Promotions.- Wydaje mi się, że, by wyprowadzać uderzenia przy jego masie, trzeba mieć naprawdę bardzo dużą wydolność.
Zapytany o siłę ciosu Marcina Najmana Wawrzyk odpowiada: - Z tego co zauważyłem z walki z Marcinem, to on nie ma czym uderzyć, bije raczej delikatnie. To bardziej jest macanie niż boksowanie. Jeśli Najman chciałby przewrócić Mariusza, musiałby trafić idealnie czysto na brodę, bo do prawdziwego ciosu z wagi ciężkiej to mu bardzo daleko.
- Co mógłbym poradzić Mariuszowi? Zadać prawidłowy lewy-prawy i dziękuję.- kończy z uśmiechem popularny „Guliwer”
Andrzej Wawrzyk i Marcin Najman spotkali się w ringu w kwietniu 2008 roku- przez techniczny nokaut w 2. rundzie zwyciężył wówczas Wawrzyk.
bokser.org
Ostatnio edytowane przez wolfy : 28.11.2009 o godz. 23:00.
|