gigant, jest prosty sposób, byś nie musiał tej wizyty całkiem na straty spisać i aby były ciekawsze widoki na przyszłość w tych samych okolicznościach.
Kupujesz w monopolce pół literki jakiegoś czystego trunku, wchodzisz do łazienki i chowasz flaszeczkę w pralce. co jakiś czas wychodzisz się odświeżyć wypijając po obmyciu rąk setę. Jeśli lubisz hardkor to zapominasz wyjąć puste szkło przed pożegnaniem się, fajnie będzie przy wyrzutach żony zwalić wszystko na ukryte skłonności teścia
