MatMario napisał(a):

Widzisz prezentujesz tutaj zgoła odmienny punkt widzenia od mojego. Dla mnie nie można nawet zakładać że sytuacja z odpadaniem z pucharów, nie kwalifikowania się do rozgrywek grupowych będą się zdażać. Dla mnie to jest abstrakcja, abstrakcją jest tegoroczne odpanięcie z Levadią. Takie coś nie ma prawa się powtórzyć. Albo robimy tutaj klub z aspiracjami, mądrze zarządzany, jeśli ma być analogiczna sytuacja za rok że nas nie ma w pucharach to niech SSA zrobi podgrzewaną murawę na Wawelu i tam sobie piłke kopią.
Oczywiście przesadzam i nie chcę chodzić na Bonowicką na mecze ale zachowajmy proporcje, stadion elite nie jest po to aby podejmować głównie potęgi z Wodzisławia i Ząbek. To tak jabym kupił sobie bolid F1 i śigał nim po bułki, ani to wygodne, ani tanie, ani do tego stworzone...
|
Też sobie nie wyobrażam sytuacji, gdy Wisła gra źle i pucharów nie będzie.Ale mimo to nie można na tej podstawie zakładać, że kazdego roku będą na Reymonta Reale, Barcelony czy inne Manchestery. Jeden mecz tego typu na pewno nie sfinansuje wszystkich kosztów wynajmu i utrzymania stadionu.
Sprawa wygląda przecież prosto: Im więcej Wisła będzie musiała wydać na opłaty za wynajem itd. tym mnie będzie mogła przeznaczyć na bazę treningową, scouting, szkolenie, drużyny młodzieżowe, zawodników pierwszego zespołu, sztab trenerski, medyczny, marketing itd. itp. Czyli na sprawy fundamentalne dla jakości swojej egzystencji i rozwoju. Im więcej będzie mogła z budżetu wydzielić na to wszystko, tym lepszy będziemy mieć klub, a im lepszy klub, tym więcej pieniędzy będzie przyciągał i dla miasta z tytułu jego promocji.
Wisła ma tu ogromny potencjał, którego nie dostrzegają radni, dlatego o niego nie dbają i mają go za przeproszeniem w d....ie.
Przypomnijmy: na całym świecie władze miejskie w taki czy inny sposób wspierają najmocniejsze kluby sportowe i to znacznie poważniej niż w nas - nawet, gdy te kluby są znacznie bogatsze i stabilniejsze od Wisły.
Jednoznacznie oznacza to, że podobne działanie po prostu długofalowo się opłaca i nie jest niczym złym, żadnym aktem nieuzasadnionego uprzywilejowania, niesprawiedliwości, nieuczciwości, nieprofesjonalizmu, żebractwa, i obojętnie czego tam jeszcze chcesz. Nigdzie nie ma tak, że miasta biorą od klubów 1/4 ich budżetu tytułem użytkowania obiektu, bo to jakiś szkodliwy obłęd.
Poważnie myślisz, lub ktokolwiek inny, że władze miejskie na całym świecie postępując i myśląc dokładnie odwrotnie od naszych radnych typu Pani Jantos są w błędzie? Czy też może jednak raczej w ciężkim błędzie i zacofaniu tkwią "Jantospodobni"?
Nawet, co już było pisane, u nas w kraju w Poznaniu i innych miastach da się obniżyć te koszty i jest to opłacalne dla miast. Dlaczego więc w przypadku Wisły miałoby być inaczej? Dlaczego akurat w przypadku Wisły byłoby to "dziadowanie", czy niesprawiedliwe?