|
Od lat krąży w środowisku anegdota, jak to ekipa starego Widzewa - tego z czasów Ligi Mistrzów - schodzi po treningu do szatni. Idą sobie Maciej Szczęsny i spółka, a z tyłu Franz. "Wiesz, Maciek, zacząłem się uczyć języka" - krzyczy Smuda do Szczęsnego. Ten, odwracając się, ze znaną sobie złośliwością pyta: "Polskiego?". "Nie, k..., angielskiego" - pada odpowiedź.
|