|
A mnie boli jedna rzecz. Popatrzmy na naszą młodzież. Kubowicz zdobył miejsce w pierwszej jedenastce Floty- z jednej strony to tylko średniak pierwszej ligi. Z drugiej strony Kubowicz ma bodajże 21 lat. W Polsce rzadko stawia się na tak młodych( sic!) zawodników, szczególnie w bloku defensywnym. No i powołanie do kadry też o czymś świadczy. Następny na rozkładzie- Mączyński, poszedł do ŁKS-u i gra tam pierwsze skrzypce. Od czasu kiedy pojawił się w Łodzi, jego nowy klub rozpoczął marsz w górę tabeli. Kowalski- podstawowy zawodnik Piasta Gliwice, 20 spotkań w ekstraklasie to przyzwoity dorobek dla młodego stopera, który w dodatku gra na wypożyczeniu.
Tylko teraz tak- wypada Piotr Brożek, nie ma kto grać na lewej obronie, Diaz dowiódł, ze się do tego nie nadaje już w zeszłym sezonie. Na środku pomocy też są braki, Garguła wiadomo, że wtej rundzie będzie dopiero doprowadzany do formy, Jirsak nie cieszy się wybitnym zaufaniem trenera. Cantoro, Diaz i Sobolewski to warianty defensywne, z czego tylko Sobolewski jest wariantem pewnym. Na stoperze wykruszył się jeden zawodnik i nie ma kim grać. Powiedzmy sobie szczerze, że Jop nie zachwyca i wystawienie kogoś w jego miejsce niespecjalnie zwiększyłoby ryzyko porażki. Na te trzy pozycje mieliśmy potencjalnie Kowalskiego, Mączyńskiego i Kubowicza. Ale puściliśmy ich na wypożyczenia, a w trakcie spotkań ligowych mamy niepełną ławkę rezerwowych.
Co gorsza, paradoksalnie- ja się cieszę, że ci piłkarze zostali wypożyczeni, bo gdyby zostali i tak nie dostawaliby szans gry, a już z pewnością nie tak regularnie. Niech się ogrywają i to na jak najwyższym poziomie. Tylko, że w Wiśle nadal jest utalentowana młodzież, którą można ogrywać. Naprawdę wystawienie takiego Chrapka zamiast Cantoro, czy Diaza nie jest żadnym ryzykiem. Nie wierzę, żeby chłopak był w stanie zrobić więcej strat przy wyprowadzaniu piłki niż latynosi. Trzymanie na boisku do ostatnich minut Brożka, który jest absolutnie bez formy. Wystawianie Łobodzinskiego, który zagrywa dobrze z częstotliwością jednego kopnięcia na pół godziny gry. W ich miejsce swobodnie mogliby wskoczyć Leszczak czy Burliga, nie w wymiarze całego spotkania, nawet niekoniecznie w podstawowym składzie, ale wprowadzać ich na 20-30 minut. Bo to, co dostał Burliga od trenera to jest wręcz kpina. Równie dobrze trener mógł zrobić zmianę bramkarza.
Jak patrzę na poziom ligi, na ceny krajowych zawodników to dochodzę do przekonania, że wychowankowie nie są dla nas opcją, ale koniecznością. Musimy postawić na młodych Wiślaków, bo na przepłacanie zmanierowanych gwiazdeczek naszej słabiutkiej ligi zwyczajnie nas nie stać. Akurat tak się złożyło, że w tej chwili mamy piłkarzy, na których można postawić, tylko trzeba się najpierw na to odważyć. Trener mówi, że chce więcej Polaków w drużynie- ma okazję by słowa przekuć w czyny.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 13.11.2009 o godz. 07:04.
|