MatMario napisał(a):

Widzisz o to właśnie mi chodzi że jest to podejście dla mnie całkowicie abstrakcyjne ze strony SSA.
Dla mnie grają na zwłokę aby zbić cenę. I bardzo mi się takie zachowanie nie podoba, są możliwości zarobienia na stadionie ale chcą wyrwać jeszcze więcej. Podejście my nie budujemy wynjmijcie nam za pol darmo i bedziemy sobie kosic kase do prywatnej kieszeni ze stadionu postawionego przez miasto...
Przecież ten stadion to maszynka do robienia kasy:
skyboxy
35tys miejsc
powierzchnie biurowe
powierzchnie pod gastronomie
powierzchnie pod obsluge kibica
powierzchnie handlowe
powierzchnia pod muzeum
I co SSA wyrwie stadion za 4,5 mln na rok przyjedzie Real albo Barcelona i wywala bilety najtansze po 150 zł.
Jak dla mnie jak chcą brać wszystko niech płacą tyle ile powinni czyli te 3%, chcą mieć same cele sportowe to pomniejszyć im kwotę po jakiś wyliczeniach, i szukać opertora na reszte rzeczy. Skończyć z płaczami bo poprostu nie przystoi.
|
Niestety, to nie jest takie proste i oczywiste. Po pierwsze, nie zawsze na R22 będzie gościł ow przykładowy Reali czy Barcelona, więc nie możesz liczyć tych wpływów jako pewnik. Nie zawsze też mogą być tu europejskie puchary w ogóle.
Po drugie - 8-9 mln zł, czyli ów 1%, to jest 20-25% całego budżetu klubu. Żaden klub na świecie nie płaci TAK DUŻO ze swojego budżetu (mówię o procentach i proporcjach). Trzeba to brać pod uwagę i też patrzeć pod tym kątem. To ogromne pieniądze w naszych warunkach, a Ty jeszcze mówisz o 3% jako bardziej sprawiedliwych?
Po trzecie, pamiętaj o innych polskich uwarunkowaniach. Kluby polskie nie są bogate, a biedne. Nie są na razie organizacyjne zdolne i przystosowane do zarabiania na stadionie i jego powierzchni komercyjnej aż tyle, ile piszesz. Tego nie przeskoczymy. Czyli waląc dużą opłatę, klub zwyczajnie nie da rady na nią zarobić na polu spraw, których ta oplata będzie dotyczyć.
Po czwarte - nie należy ewentualnych ustępstw, czy pomocy miasta traktować w kategoriach jakiejś wielkiej łaski, tylko opłacalnego dla obu stron ruchu. Bo klub promuje miasto na świecie, co przekłada się na konkretne dochody i profity dla tegoż miasta, z których klub mu rachunku nie wystawia i wystawiać nie będzie. Jako obrazowy przykład powiem, że czytałem niegdyś artykuł (niestety, nie pomnę już gdzie), w którym jedna z zachodnich agencji marketingu pośredniego czy bezpośredniego (nie pamiętam dokładnie) wyliczyła, że miasta typu Manchester, Lyon, Monachium, Madryt, Barcelona itd. zyskały i nadal zyskują ogromne miliony Euro za sprawą promujących je tam piłkarskich klubów sportowych. Choć u nas proporcje oczywiście będą inne, to też miasto będzie na Wiśle pośrednio zarabiać duże pieniądze. Zmierzam do tego, że nie warto tej sprawy bagatelizować.
Suma sumarum, miastu naprawdę opłaca się wspierać klub, a nie zdzierać z niego ile się da, kosztem jego prosperity. Sytuacja, w której Wisła na wynajem stadionu itd. musiałaby płacić kwoty sięgające 1/4 czy więcej swojego budżetu, byłaby sytuacją bardzo niebezpieczną i niezdrową, uderzającą w pozycję i zdolności klubu do obrony swojej pozycji i dalszego rozwoju.