omen69 napisał(a):

"Bednarzu wróć!" - te rozpaczliwe wołanie nie jest bezpodstawne:
nie kwestionuję umiejętności tych piłkarzy, którzy są testowani, wierzę co może być zgubne, że będą to wzmocnienia (zawsze tak czynię - zazwyczaj się zawodzę) ale pier... taką politykę transferową!
1) kto polecił tych dwóch piłkarzy? przecież to nie wynik pracy naszych skautów, tylko reklama menadżerów,
2) Wisła godzi się testować kolesia, który deklaruje, że jak się nie uda to do Śląska - co jest kpiną, koleś niby król strzelców młodzieżowych rozgrywek w lidze która jest lepsza od naszej (bo gorszych nie ma) chce grać w drużynie takie jak Śląsk Wrocław która walczy o środek tabeli w naszej lidze! to jest śmieszne, jak jest taki dobry to powinien mieć lepsze oferty niż napraszanie się słabym drużyną, które nie są nawet słabymi w Europie (bo Śląsk w Europie nie gra) albo są bardzo słabymi w Europie jak nasz zespół... za Bednarza nie było takich jaj, info o ewentualnym trenowaniu z inną drużyną było po zakończeniu zainteresowania ze strony Wisły; i co innego jest mówienie, że jakimś piłkarzem interesują się jakieś kluby (bo tak była za Bednarza) a co innego, że piłkarz się jakimś klubem interesuje...
2) podobnie z bramkarzem, koleś nie ma pracy więc ktoś szuka mu nowej... a nasz klub pewnie ma już sławę wśród menadżerów że nakręca serial "Mam talent - zostań naszym bramkarzem!"...
3) kontrakt Małeckiego, coś mi się wydaje, że Mały specjalnie wyczekał odejście Bednarza i wynegocjował bardziej korzystne dla siebie i swego menago warunki ze Skorżą, niż te które proponował Bednarz - jeśli Skorża tak negocjuje jak motywuje.
Jeśli ci piłkarze okażą się zbawieniem to super, ale to są również oznaki coraz gorszej polityki transferowej i pewnie gdyby był Bednarz to takich grajków, albo nawet dokładnie tych grajków też by załatwił. Pozostaje czekać na wynik tego angielskiego modelu... i piłkarzy wypatrzonych przez skaótów;
|
To teraz się popisałeś. Jak był Bednarz też była masa zawodników testowanych polecanych przez innych menadżerów, więc nie mów że za Bednarza czegoś takiego nie było ( i też były to różne wynalazki które po kilku dniach wyjeżdżały). Co do kontraktu Małego to czy negocjował by go Bednarz czy Skorża to nie ma większego wpływu, obydwaj są tylko pośrednikami między zawodnikiem a klubem. Jakby od Skorży czy Bednarza zależało jaki zawodnik będzie grał w klubie to Kosa by pewnie do dzisiaj grał w Wiśle. Może nawet z Messim by się dogadali.