Oldpara napisał(a):

Cytat z dzisiejszego artykułu w Gazecie.pl - wywiad z Globiszem:
Dokładnie tak samo jest w Ekstraklasie. Spuszczamy się ze szczęścia nad znakomitymi meczami Ruchu, czy Wisły które strzelają kupe bramek, a potem przychodzą europejskie puchary i jestesmy w głębokiej dupie.
"ooch...aaach....jaka wspaniała akcja Sobiecha, powinien iść do serie A!" A potem wracać jak Matusiak czy NIedzielan z podkulonym ogonem, bo w życiu na nim nie siadł pożądny obrońca?
Polska piłka jest gówniana, bo mamy gównianą ligę z gównianymi zespołami - nawet jak Legia/Lech/Wisła zbudują jaki taki średni europejski zespół, to ciężko coś w europie zdziałać, bo z KIM mają ćwiczyc?! Z Odrą? Piastem? z fajnie-grającą-bez-obrony- Jagiellonią?
|
A zauważyłeś , że potrafia stwarzać sytuację grając w europejskich pucharach, za to kompletnie nie potrafia ich wykorzystać? Myślę , że pressing to jedna z kilku rzeczy.Ale najważniejszy czynnik to technika.Porównanie szybkie. Co zrobil łobodziński gdy otrzymal piłkę od Brożka na 16m? Odskoczyła mu. Co zrobil Reich po podaniu Grosickiego? Ladnie ja sobie przyją;l i strzelil w biegu...To się nazywa róznica w technice.2 sytuacje IDENTYCZNE a jakże rózne rezultaty.
Ps. Nie odbieraj osobiście wpisu o meczu OL-OM, ale tak jakoś mi się przypomniało z tym pressingiem podczas oglądania.
QUOTE=felipe;814537]A Głowackiego i Gargułę jakoś podpisali... Piłkarzy równie "szklanych", których podatność na kontuzje zawsze była powszechnie znana.[/QUOTE]
Nieco zamiesząłeś kolego. Gargułę podpisano ZANIM zerwał wiązadła. Co do Głowackiego nie mieli wyboru--wcześniej stracili jak frajerzy Kokoszkę i został nam Cleber albo Głowa.