Wyświetl pojedynczy post
funkykoval
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2773
Stary 09.11.2009, 12:48
Uran235 napisał(a):Wyświetl post
Po pierwsze piłkarze pod jego wodzą w pierwszym okresie przeważnie się rozwijają, ale docierają do pewnego ounktu i dalej jest przestój.

Paweł Brożek poczynił wielki postęp przez pierwszy sezon pod wodzą Skorży, ale w drugim sezonie jeżeli poprawił się, to minimalnie. Po kontuzji to już nie jest ten sam piłkarz, a w obecnym sezonie jest to wręcz piłkarz wtapiający się w ligową szarzyznę.
Masz rację - po kontuzji to nie ten sam Brożek. Pamiętam, że na początku pracy Skorży, zaserwowano mu dodatkowe treninigi strzeleckie. Może Brożek po 2 sezonach "panowania w lidze wsród strzelców" zarzucił dodatkowe treningi ? Dużo wskazuje na to, że niestety tak...

Uran235 napisał(a):Wyświetl post
Piotr Brożek odżył po przeniesieniu na lewą obronę, systematycznie się rozwijał, zaliczył świetne występy w pucharach w zeszłym sezonie, po czym przyszła kontuzja( mieliśmy taki wyjazdowy maraton zeszłej jesieni- Tottenham, Lechia II, Jagiellonia) i zawodnik zatrzymał się w rozwoju. Nadal sporadycznie wykorzystuje swój potencjał w ofensywie( olbrzymi potencjał ten chłopak gdyby się przykładał do gry i w każdym meczu dawał z siebie setkę, to grałby w Premiership, Serie A albo Primera Division). Popełnia karygodne błędy w podejściu do gry( "sędziowanie" przy bramce Radovica, wcześniej w sytuacji Peszki w meczu z Lechem- pierwsze minuty gry).
Właścnie - gdyby przykładał się do gry...... NIe ma konkurencji -to i gra, a jak gra to znaczy - jest w drużynie na tej pozycji najlepszy, jest najlepszy - nie ma sensu poprawiać swojej gry. Tak chyba po krótce można oddać styl myślenia nie tylko Piotrka Brożka, ale i innych

Uran235 napisał(a):Wyświetl post
Patryk Małecki- chłopak ma bezdyskusyjnie talent, nie boi się brać na siebie ciężaru gry, podejmować się trudnych zagrań. Ale wyraźnie, i to bardzo, brakuje warsztatu- tutaj rolą trenera jest zapędzić go do pracy nad rzemiosłem. Musi poprawić te powtarzalne elementy swojej gry- przyjęcie, podanie, dośrodkowanie strzał. Chłop dużo widzi, mądrze biega, szybko biega, ale jak przychodzi do kopania piłki to bywa bardzo różnie.
Musi poprawić - może jak w przypadku Brożka - dodatkowe treninigi ze sztuki typowo piłkarskiej. Strzały, dośrodkowania itp

Uran235 napisał(a):Wyświetl post
Junior Diaz miał szczytowy okres w zeszłym sezonie. Nie dość, że grał dobrze do tyłu i skutecznie udzielał się w ofensywie, to jeszcze przestał popełniać błędy. I od tamtej chwili jest równia pochyła. Coraz więcej błędów, olbrzymia ilość strat, dziwne zachowania, bardzo ostre zagrania. W dodatku wciąż jego atuty pozostaja niewykorzystane( drybling, przebojowość, dośrodkowanie)..
I znowu - może Pan Patryk zamiast pięknie machać w czasie meczu rączętami (świetnie opisał to G. Mielcarski w dzisiejszym PS) podjąłby się dodatkowych treningów Może wówczas, już nie co 10 strzał wpadałby do bramki, ale co trzeci Może zamiast myśleć o laurach, dalej trzeba się uczyć Mentalność Małego również Mielcar wskazał w dzisiejszym wywiadzie - wypisał sie ze szkoły, bo po co mu ona !!!!!!!!!!! To i jak strzeliło się kilka bramek to sodóweczka bije w główkę....

Uran235 napisał(a):Wyświetl post
I można tak dalej z zawodnikami typu Jirsak, Boguski, Ćwielong. Nasi piłkarze mają niewykorzystany potencjał. Oczywiście, że w dużej mierze wina leży po stronie braku profesjonalności piłkarzy, ale z drugiej strony zadaniem trenera jest wydobywanie z piłkarzy umiejętności, a z tym w ostatnim okresie jest po prostu słabo.
Jirsak - zdecydowanie najbardziej nie wykorzystany zawodnik drużyny. Może lepiej zagęścić środek pola kosztem i tak beznadziejnego Łobo Skrzydła na prawej i tak nie mamy, więc chyba pożytek mógłby być większy.....
[FONT=Times New Roman][/FONT]

Uran235 napisał(a):Wyświetl post
Druga kwestia to nasza taktyka. Ja patrząc na naszą grę nie jestem już w stanie stwierdzić co jest pomysłem trenera, a co "pomysłem" piłkarzy. Jedynym powtarzalnym elementem w naszej grze są dzidy do przodu, które trenerowi raczej chwały by nie przyniosły. Z drugiej strony składnym akcjom naszej drużyny brakuje jakiejkolwiek powtarzalności. Jeśli popatrzymy na Ruch, czy na Polonię Bytom, Jagiellonię- tam widać pewne powielane schematy gry. U nas są pojedyncze akcje. Jeśli pomysłem trenera są dzidy do przodu, to jest to taktyka trenera jest po prostu słaba. natomiast jeśli piłkarze dzidy grają z własnej inicjatywy, a te nieliczne akcje to pomysły trenera to oznacza, że trener w najmniejszym stopniu nie panuje nad tym, co dzieje się na boisku.
Trudno zapanować nad brakiem techniki, brakiem chęci dalszego doskonalenia i nad nadmiarem poczucia pewności i własnego mistrzostwa. Tutaj nawet Benhauer nie był w stanie zapanować nad podobno "najlepszymi polskimi zawdonikami" , trener z zagranicy - nawet Benitez, Wegner czy Mourinho - nie osiągnąłby wiele więcej. Chyba, że panom piłkarzom zechciałoby się zacząć zapieprzać na treningach...


Uran235 napisał(a):Wyświetl post
I tutaj dochodzimy do prostego wyboru trener albo piłkarze. Tylko, że trener w wypowiedziach mówi o dwóch trzech nowych twarzach, a dwie-trzy nowe twarze nie rozwiążą naszych problemów. Klub musi się nauczyć zarządzania kapitałem- tj. piłkarzami. Kiedy my ostatni raz pozbyliśmy się zbędnego już zawodnika sprzedając go? W tej chwili sprzedałbym Ćwielonga, Łobodzińskiego, Diaza jakby się dalo to i Jopa a w ich miejsce świeża krew. Ci piłkarze po prostu nie spełniają pokladanych w nich nadziei i kolejne sezony mogą tylk utrudnić ich sprzedaż. Ale Skorża jest chyba za miękki na takie ruchy.
Ja osobiście też sprzedałbym Łobo czy Jopa bez wahania. Tylko kto ich weźmie Łobodziński powinien szlifować boiska ME (w najlepszym przypadku), a nie blamować się w I składzie....
Prawda jest taka, że tak krawiec kraje jak mu materii staje. Podejrzewam, że gdyby trener Skorża miał do dyspozycji 20 równorzędnych zawodników, co wytworzyłoby jednocześnie rywalizację w zespole, to nasi najwięksi opieprzacze wzięliby się do roboty. Gdyby trener Skorża miał alternatywę i mógł tej jesieni posadzić na ławce Brożków, Małeckiego, Diaza, Kirma czy Łobodzińskiego, to może w końcu zrobiłby to. Tylko niestety, kto w zamian na boisko Cantoro, Ćwielong ? Przecież oni są tak samo słabi. Jedyna możliwość jest taka, że trener Skorża zimą uzdrawia nasze gwiazdy z ich przerośniętych wyobrażeń o sobie i żąda od nich dodatkowego zaangażowania i dodatkowych treningów (2 razy dziennie, dzień po meczu conajmniej 1 trening, anie kąpiele solankowe i wypoczynek), albo z częścią tych Panów należy się pożegnać. Bez żalu, bo jak trafni moim zdaniem ujął to Mielcar - wyjazd do przeciętniaka za granicę i po krótkiej walce o skład - ławka albo trybuny i powrót do Polski z podkulonym ogonem oraz gębą pełną frazesów typu: trener na mnie nie stawiał, nie lubiom tam nas Polaków, nie nauczyłem się jężyka - jak co chcą niech nauczą się polskiego itp.

Tylko takie postawienie sprawy daje szansę (ale nie gwarantuje) na jakieś sukcesy w piłce europejskiej, albo zostaniemy z tym, ze będziemy szczęśliwi po przejściu jakiejś La Valetty, i z pełnymi gaciami, przed losowaniem w II rundzie, bo możemy wpaść na Azerów, Łotyszy bądż Mołdawian i odpaść.

W innym przypadku - trzeba zmienić trenera, ale w jego miejsce należy zatrudnić cały sztab trenerski, który zająłby się przede wszystkim młodymi piłkarzami, którzy zaczynają uczyć się gry w piłkę i rozpoczął szkolenie zawodników na przyszłość. Tymi zawodnikami, których mamy, z ich mentalnością i (nie)chęcia do dalszego szkolenia daleko nie zajedziemy i tutaj w całości przyznaję rację Framatowi.
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!