|
Oldpara 1,5 sytuacji mówisz? No moje skromne nieobiektywne oko tych akcji Legii widziało więcej (co nie znaczy, że Legia nie zagrała słabo). A o jakich akcjach piszę? Np główka Gizy, który miał naprawdę świetną okazję na zdobycie bramki (z podania bodajże Ajwena). Kolejna sytuacja, z pierwszych minut- Smoliński dostaje podanie w pole karne, akcja naprawdę groźna, tyle tylko, że sędzia odgwizuje spalonego (którego nie było, ale mniejsza o to. I tak uważam, że arbitrzy prowadzili to spotkanie świetnie). Kolejna groźna sytuacja- Iwański okiwał kilku rywali i wpadł w pole karne, czujny Pawełek wybiega z bramki i łapię piłkę.
Napisałeś, że Legia zdobyła bramke po błędach Wiślaków. Ok, ale prawie wszystkie bramki są zdobywane po błędach. Gdyby ich nie było, to nie było by goli. Czy gdyby Brożek zamiast strzelić w słupek, trafił do bramki, to nie można było by napsać, że gol jest winą Komorowskiego, który puścił Kirma? Nie upilnował go i poszła akcja. Komor w tej sytuacji zachował się bardzo źle, nie był dobrze ustawiony. Czy gdyby Małecki trafił do bramki to za gola nie byłby odpowiedzialny Jan Mucha? Byłby, bo odbił piłkę po strzale Jirsaka przed siebie. Więc trochę mnie to śmieszy, gdy bramka zdobyta przez Legię jest tłumaczona błędem wiślaków. Swoją droga podanie Chiniego było bardzo dobre, a Rado piłkę przyjął...źle.
Ostatnio edytowane przez ToTylkoJa : 08.11.2009 o godz. 23:54.
|