|
Tak sie zastanawiam, o czym niektórzy z Was rozmawiają...
Nie jest żadnym rozwiązaniem ani sposobem na rozwój klubu i drużyny, przegrywanie meczów z ligowymi "ogórkami", a wygrywanie z Legią i Lechem i na odwrot. Nie tu leży problem.
Piłkarze powinni profesjonalnie podchodzić do wszystkich spotkań, nie tylko tych najważniejszych dla kibiców i nie odpuszczać sobie żadnego. Tak jest wszędzie na świecie.
Natomiast klub w swojej egzystencji i rozwoju musi patrzeć i wzorować się na sprawdzonych, zachodni rozwiązaniach i doświadczeniach, a nie na a nie sytuacji w innych polskich klubach, bo tak jak one będzie coraz bardziej szedł na dno pod każdym względem.
Aha i jeszcze jedno, a propos wątku o "wymaganiach" kibiców: kibice Wisły mają prawo do swojej opiniotowrczej roli i wymagań tak samo, jak kibice każdego innego klubu na świecie, choć i ci "inni" nie są właścicielami klubów, którym kibicują. Wymagania kibiców względem gry piłkarzy i kierunku rozwoju klubu nie są niczym zdrożnym na całym świecie, wiecej, to norma. Tylko u nas paru mądrali dalej żyje za komuny, gdzie nic nigdy od nikogo wymagać i oczekiwać nie było można, a jedynie usłużnie "cieszyć się tym, co jest".
Gdyby nie wymagania, oczekiwania i stawianie sobie i innym coraz wyżej poprzeczki, ludzie dalej siedzieliby na drzewach, razem z tymi od hasełek że "w d...ch się poprzewracało".
Ostatnio edytowane przez Markus : 08.11.2009 o godz. 17:16.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|