Grzadq napisał(a):

C
W dupie mam wygrane z Piastem czy Odrami 2:0 ; jedynie w meczach z Legią i Lechem wychodzi prawdziwy potencjał piłkarzy, prawdziwa siła drużyny, kiedy trzeba grać pod kryciem, pressingiem, kiedy trzeba szukać gry z klepy itp.
Element, jakbyś nie zauważył różnicy pomiędzy meczem np z Lechem / Legią i Piastem, to sobie obejrzyj powtórki z tych meczów. Ja Ci powiem, że Piast stał na własnej połowie i czekał co zrobi Wisła. W meczu z Lechem i Legią tego nie było, był pressing, walka i gryzienie trawy.
W dupie mam mistrzostwo Polski zdobyte z Piastami i innymi Arkami, bo przyjdzie potem w pucharach KS śmierdzące dupy z jakiegoś Kazachstanu, ktorzy nigdy nie słyszeli o Wiśle, którzy na pewno nie będą mieć ani respektu ani niczego, tylko po prostu będą zapierdalać bo co innego mają robić? I znowu będzie MEGA wstyd. W dupie mam takie mistrzostwo
O wiele bardziej wolałbym żeby Wisła zdobyła np wicemistrzostwo, ba, 3 miejsce zajęła, ale wygrywając wyraźnie w meczach z Lechem i Legią. Bo straty punktów z "ogórami" zdarzają się najlepszym klubom, wszystkim, bez wyjątków. Zgodzę się że mistrzostwo zdobywa ten, kto straci ich jak jak najmniej. Niestety, nijak ma się to do poziomu jaki klub ten reprezentuje. Więc zakładając że gubimy punkty z ogórami i zajmujemy 3 miejsce w lidze, ale wyraźnie ogrywamy Lecha i Legię (np mistrza i vice-mistrza) po pięknym, porywającym meczu, jest szansa na to, że chociaż w takiej LE Wisła się pokaże. Jest szansa, że w meczach gdzie jest pressing, walka, technika, że Wisła w takich meczach sobie super radzi, a że mistrza nie zdobyła, bo pogubiła punkty z ogórami. Tak, to gwarantuje pewien poziom, chociażby tego że się nie skompromituje na arenie międzynarodowej, kiedy przyjedzie jakikolwiek zespół gdzie chłopaki zapierdzielają.
.
|
Musze przyznac ze mam idenatyczne odczucia.
Do tej pory w tym sezonie jechalismy na szczesciu i nasze "zwyciestwa" w wiekszosci zawdzieczalismy tym ze kopacz druzyny przeciwnej nie potrafi z 3 metrow strzelic do bramki...
Ale kazdy sie cieszyl ze jestesmy zajebisci i wogole ,bo byly punkty ale nie bylo stylu.
Potem byla Amika i tu byly jakies sytuacje ale jednak Kuchenki zdominowaly ten mecz.To byl juz pierwszy sygnal ostrzegawczy ze cos jest nie tak.
I przychodzi taka Legia ktora nie ma zadnego pomyslu na gre oprocz dlugich pilek na Chiname ,ma w srodku Iwanskiego a na obronie takiego Astiza i wygada to tak ze nawet wczoraj pierdnąc nasi nie potrafili.
Niedudolne zagrania,braku ruchu,nieskutecznosc,brak pomysku--poprostu antypiłka.
Przegralismy juz 2 z 3 najwazniejszych meczy w tym sezonie ,+ Levadia.
To naprawde duze ciosy dla nas kibicow ze pilkarze nieprzykladaja i maja nas w dupie.
Tez mam wrazenie ze zdobycie Majstra w tak zenujacej lidze i tak zenujacycm stylu to zadne osiagniecie ...
Bo poznej bedzie pierwsza runda el LM trafimy na jakic Kazachow czy kogos innego ktorzy zagraja jak Legia,Levadia czy Amica i co

znow kupa wstydu i tyle.