Po wczorajszym meczu chciałbym poruszyć kilka kwestii:
1. Poziom
Poziom tego spotkania przyprawiał o mdłości. Nie wiem jak to wyglądało w telewizji, ale z perspektywy trybun na boisku można było zobaczyć dwie beznadziejnie słabe drużyny. Przykro to mówić, ale prawdziwe jest stwierdzenie - "jaka liga, taki hit". Tego się nie dało oglądać..
2.Osłabianie drużyny przez własnego trenera przed pierwszym gwizdkiem.
Pytam się jakim prawem, można było odsunąć od składu zawodnika, który w ostatnich meczach był NAJLEPSZYM graczem drugiej linii, kosztem piłkarza, któremu kończy się kontrakt i który od dawna nie prezentuje poziomu, predystynującego go do występowania w pierwszym składzie Wisły Kraków


Zawsze broniłem decyzji trenera Skorży, ale teraz sam sobie strzelił samobója. Jednym słowem - wyszedł na tchórza. Ustawienie z dwoma defensywnymi, mało kreatywnym środkowymi pomocnikami to nic innego tylko tchórzostwo i kunktatorstwo. Właśnie brak możliwości kreacji gry w środku pola powodował te wszystkie długie piłki, o których będzie później. Zresztą, w ogóle jak można sadzać na ławce Jirsaka, który tak pięknie zaczął łapać wiatr w żagle

Katastrofalna w skutkach decyzja trenera!!
3. Granie długich piłek.
Jak można było grać długie piłki w kierunku Małeckiego i Brożka, którzy nie dość, że są o głowę niżsi od Astiza i Choto, to jeszcze stoją tyłem do bramki? To przecież była walka gołej dupy z batem. Graliśmy tak głównie w pierwszej połowie, co spowodowane było obecnością bezproduktywnego Cantoro i drewanianego Diaza na boisku, którzy w ofensywie nie istnieją. Trochę lepiej było po wejściu Jirsaka, chociaż Jop dalej, twardo, robił to co potrafi najlepiej - jeb do przodu! Osobiście dostawałem białej gorączki widząc taki sposób rozgrywania piłki.
4. Patryk Małecki
Patryk bardzo lubi dużo mówić. Prawie codziennie można przeczytać z nim jakiś wywiad. Problem jest taki, że
bardzo mało z tego wynika. Patryk piłkarzem jest przeciętnym i to bardzo mocno, żaden z niego wirtuoz od Kuby Błaszczykowskiego dzielą go lata świetlne nie tylko piłkarsko, ale także charakterologicznie. Po meczu z Koroną, zamiast odpocząć po wysiłku, woli iść do Frantica. Co można powiedzieć o takim piłkarzu? On jeszcze po prostu nie dorósł, żeby kierować naszym zespołem, być jego podporą. Poza tym jego częste pretensje do wszystkoch i o wszystko źle wpływa na drużynę. Mały zastanów się nad sobą i swoim życiem, co chcesz osiągnąć, chyba że to co masz teraz Ci wystarcza. Jako miejsce do przemyśleń polecam ławkę rezerwowych.
5. Junior Diaz, Wojciech Łobodziński, Mauro Cantoro, Paweł Brożek.
Co łączy tych piłkarzy? To, że w piątek wszyscy pokazali ZERO ambicji, ZERO walki, w ogóle ich nie było na boisku. Abstrahuje już od umiejętności technicznych w/w czwórki, bo te są żenujące. Wojciech Łobodziński to jest chodzaca porażka w III lidze są lepsi, naprawdę! Dziwi mnie też fakt, że Junior Diaz ma niesłabnący monopol na grę w pierwszym składzie. Nie wiem jak słabo musiałby zagrać, żeby trafić na ławkę. Wczoraj co 2gie podanie było niecelne, przykro było patrzeć. Paweł Brożek. On w ogóle grał w tym meczu? Jakoś nie zauważyłem. Chociaż nie, przepraszam. "Popisał się" piękną piętką, podczas wyprowadzania kontry przez nasz zespół, która [ta piętka] skutecznie tą kontrę zastopowała. Niech ta sytuacja posłuży za komentarz wczorajszej gry Pawła. Jakiekolwiek spekulacje na temat jego transferu na zachód brzmią obecnie jak dobry żart.
6. Mariusz Jop
Ciszej, ciszej nad tą trumną. Zabraknie mi przymiotników, o znaczeniu pejoratywnym żeby opisać jego "grę". Boże, jak on może grać w Wiśle

Jak ?! Kto wpadł na pomysł jego sprowadzenia do nas?! Niewidomy? Mam nadzieję, że nikomu o zdrowych zmysłach nie przyjdzie do głowy pomysł, żeby przedłużać z nim kontrakt, bo to zakrawałoby na kpinę.
7.Marcelo
Nasuwa się pytanie - co on jeszcze robi w polskiej lidze? Prawda jest taka, że w Wiśle, grając obok Jopinho tylko marnuje czas. Budujące jest to, że w każdym wywiadzie podkreśla, że chce zostać u nas do końca kontraktu, że mu się u nas podoba. Naprawdę Marcelo jest jedynym piłkarzem, do którego w tym sezonie nie można mieć żadnych, najmniejszych pretensji. Wielki szacunek Marcelo, jesteś wielki.
8.Nawaleni kibice.
Powiedzcie mi, po co jeździcie naje**ni na mecz? Potem żygacie w pociągu na prawo i lewo, przynosząc wstyd prawdziwym kibicom Wisły Kraków. Jaki sens ma wyjazd na mecz, skoro poźniej nic nie pamiętasz? Jak chcesz sie nawalić to nie jedź na mecz. Wybór należy do ciebie. Trzeba mieć trochę mózgu i wiedzeć co można i kiedy.
Sorry, za przydługi post, ale mam nadzieje, że jest merytoryczny.