Markus napisał(a):

Makabryczny poziom gry Wisły. Pokazali, jak bardzo są surowi technicznie. Potworna ilość błędów w samym przjęciu piłki, dokładności podań. Wystarczy zagęścić środek pola i pozamiatane - nie umią wymienić płynnie choćby 2 podań na małej przestrzeni. Polscy piłkarze nie mają w ogóle techniki użytkowej. Legioniści zresztą też.
(...)
Wszyscy byli wolni, ciężcy, spóźnieni, nie nauczeni dynamicznie i w tempo wychodzić na pozycję, pokazywać do gry. Dramat.
(...)
|
Niestety muszę się w pełni zgodzić. Jak już pisałem kilkanaście dni temu w temacie "Polityka transferowa.." zobaczyłem kilka kolejek ekstraklasy po 2 letniej przerwie, i jestem kompletnie załamany jej poziomem, który poleciał przez te 2 lata o 2-3 klasy w dół. Podobnie gra Wisły.
Brak składnej, poukładanej i przemyślanej gry, bez częstych strat piłki, zagrań na oślep, niecelnych podań i wielu innych mankamentów. Na palcach jednej ręki można policzyć składne akcje, takie w których piłka wędruje od nogi to nogi jak po sznurku, zagrywana jest z pierwszej piłki. Większość gry to obecnie bezmyślna szamotanina w środku boiska - 2, 3 podania i koniec.
Ten mecz to poważne ostrzeżenie dla działaczy Wisły
Z takiej klasy piłkarzami, to nawet mistrzostwa Polski nie zdobędziemy. Piotr Brożek jest ogrywany jak dziecko. Obecność Jopa na pobisku zauważyłem gdy Legia strzeliła gola na 0-1. Zresztą Jop pokazał też całą klasę gdy Chinyama prawie strzelił 2 gola. Napastnik Legii pomimo tego że daleko mu do dobrej klasy piłkarza, to jednak zdołał udowodnić że jest 2 razy lepszy niż Paweł Brożek i Małecki razem wzięci.
Paweł Brożek jest cieniem samego siebie sprzed 2-3 lat Błędy w przyjęciu piłki, zero kiwki, szybkości. Jemu chyba się już nie chce grać, bo nie wieżę żeby zapomniał jak się biega. Podobno chce go (jeszcze) Fulham - sprzedać w pierony niech idzie siedzieć na trybuny bo na to właśnie zasługuje. A pieniądze się przydadzą na transfery. O Małeckim wiele można pisać, ale jednym słowem: Dramat. Pierwszy skład Wisły to dla niego o wiele za wysokie progi. Cantoro szkoda komentować, dobrze że jego kontrakt się już kończy. Natomiast Łobodziński jak już ktoś wcześniej napisał nadaje się do 4 ligi.
Podsumowując, z piłkarzy którzy wystąpili w tym meczu do gry kompletnie nie nadają się :
- Piotr Brożek
- Jop
- Cantoro
- Łobodziński
- Paweł Brożek
- Patryk Małecki
Swoją przydatność pokazali natomiast
-
Marcelo - szkoda, że musi z tyłu obserwować kompletną padlinę graną przez Łobodzińskiego, Brożka czy Małeckiego. W pewnym momencie nawet nie wytrzymał i poszedł do ataku, w jednej akcji prezentując więcej klasy niż wymieniona wcześniej trójka przez cały mecz.
-
Jirsak - to obecnie drugi po Marcelo najbardziej klasowy piłkarz w zespole. Potrafi przyjąć, celnie podać. W zasadzie gra to samo co 2 lata temu, wtedy jednak nie wyróżniał się z reszty, a teraz kiedy reszta spadła na dno jest wielkim wirtuozem futbolu na ich tle.
-
Kirm - będę bronił Słoweńca. W drugiej połowie pokazał, że jest dobrym piłkarzem. Ma niezłą technikę, szybkość. Chyba jako jedyny w zespole gra z pierwszej piłki...
Kilka razy fajnie ośmieszył swoimi zagraniami niektórych kolegów. Jego gra przewyższa o 3-4 klasy możliwości większości piłkarzy z zespołu. Kirm zdąży przyjąć, kiwnąć, obrócić się z piłką, podać - niestety robi to na tyle szybko i dobrze, że nim reszta skapnie się o co chodzi i gdzie jest piłka, to ta już zdąży odbić się im od nóg...
On niestety nie ma kompletnie z kim grać. I to jest prwadziwy dramat
-
Alvarez - bez fajerwerków, ale solidnie. Technikę ma, jest niezły w ofensywie, w defensywie idzie mu raczej trochę słabiej niż Baszczyńskiemu, ale to wynika z tego że jest innym typem piłkarza - nie rzuca się ofiarnie rywalom pod nogi, tak jak robił to Baszczu.
Na tym czterech piłkarzach należy budować skład od podstaw. Dodać do tego Sobolewskiego, Głowackiego, Singlara, Diaza i Boguskiego oraz Gargułę (ale tylko na okres próbny) Reszta Out.