Można by poziom meczu( a w szczególności gry Wisły) okreslić
beenhakerowskim: pier... poziom dna
niektórzy powiedzieliby, że w to dno pukalismy od spodu
Ja osobiście nie znam adekwatnego epitetu do określenia tej gry( czy w tym przypadku użycie tego słowa nie bedzie nadużyciem

)
Dodatko subiektywna ocena graczy:
Marcelo - chciał i umiał, jedyny PIŁKARZ w tym zespole dzisiaj
Kirm, Piotr Brożek - nie umieli ale chociaż im sie chciało
9 koszulek
3 wyróżnienia specjalne:
Jop - zdecydowanie najgroźniejszy napastnik Legii
Diaz - najlepszy pomocnik drużyny z Warszawy, takich podań kluczowych otwierających droge do kontry nie zaliczył żaden ich rozgrywający
Małecki- 2 najlepszy obrońca stołecznej drużyny( trzeba oddać Astizowi - zagrał mecz życia) - kasował w zalążku większośc ataków Wisły, przy groźnych sytuacjach pewnym kopem w trybunu badź bandy reklamowe ratował Legie z opresji