Marszałek napisał(a):

Doskonałym rozwiązaniem są wydzielone sektory. Kilka sektorów dla grupy kibiców chcących oglądać mecz, i dla grup dopingujących. Jest to model włoski,francuski. Czemu od razu iść ze skrajności w skrajność?Model angielski jest wypaczeniem idei kibicowania. Piłkę mają doskonałą, ale kibiców żadnych. Wzór to żaden. Trzeba szukać rozwiązań pośrednich a takie już są jak wskazałem powyżej.
I czy pozostając jeszcze przy Anglii to nie jest tak,że na mecze ligowe chodzą inni ludzie a na wyjazdy,grupy kibiców, którzy w życiu nie mieliby szans iść na mecz ligowy?
|
No tak Marszałku ale..... zauwaz ze w Anglii jakis doping jest ,i to bardzo konkretny tyle ze to sa okrzyki i piesni ktore trwaja 20 sekund.
Gdyby oni caly mecz sie tak zachowywali ,to byli by smiem twierdzic najlepiej dopingujacy w Europie.
Ja tez jestem za rozgraniczneiem miedzy dopingiem fanatyzem ,oprawami,racami a chamstwem ,walkami na noze i co najgorsze zabojstwami.
Jesli udalo by sie te dwie skrajosci "rozłączyc" od jednego pojecia czyli KIBICA to bylby to wielki krok zmierzajacy do unormowania statusu kogos kto chodzi na mecze pilki.