szczepanwislak napisał(a):

|
Prawda, teraz solidnie na pewno wypunktowalibyśmy Estończyków.
|
I za to właśnie kocham polskich kibiców. My zawsze jesteśmy najlepsi, tylko szczyty formy mam nie wtedy, kiedy trzeba.
Nie wiem skąd się bierze optymizm kolegi, ale Levadię to wypunktował Debreczyn, tak więc na pewno nie jesteśmy na podobnym poziomie. A od czasu wtopy z Estończykami jakoś nie widzę poprawy w stylu gry, więc w tej chwili z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że znów dostalibyśmy od nich w baniak.
Pora przestać żyć iluzjami, możliwości naszych piłkarzy zostały w ostatnich latach wystarczająco zweryfikowane. Nie wiem, ile jeszcze kompromitujących (pod względem zarówno wyniku, jak i stylu) porażek potrzeba, żeby do niektórych dotarło gdzie na mapie futbolowej jesteśmy.
Przed San Marino, Watykanem i Liechtensteinem. Możemy jeszcze puknąć Azerbejdżan, może Mołdawię, powalczyć z Białorusią, Litwą, Łotwą etc.