pan Dudi napisał(a):

|
Też jestem zdania, że Wisła pod wodzą Skorży nie idzie do przodu. Ba, nawet nie stoi w miejscu, a regularnie się cofa. Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że pierwszy sezon pod jego wodzą był sukcesem nie ze względu na jego podejście do piłkarzy, a ze względu na grę Kosowskiego i życiową formę Zieńczuka i Brożka.
|
Przy całej mojej sympatii dla Skorży ,nie sposób tego nie zauważyć.Nie wiem dlaczego zespół nie gra lepiej , kolejne treningi, nauka schematów, powinny powodować, może nie ogromną, ale systematyczną poprawę gry.Tu , pomijając pierwszą rundę - obserwujemy niestety zastój a co gorsze, tak coraz ciężej idzie nam wygrywać z ligowymi słabeuszami, jak pomału niemożliwością wydaje się wygranie jakiegoś meczu na szczycie.
Dopóty nie było Levadii - można było mówić - **** z wygranymi z Legią czy Amicą - ważne że wygrywamy ligę i nie dajemy plam w pucharach - teraz to ja się boję że ten zespół nadal nie będzie w stanie zagrać konkretnie w najbardziej prestiżowych meczach a i w pucharach przegra ważne potyczki z przeciętnymi zespołami.
Żeby nie było że tylko narzekam - 2 mistrzostwa trzeba docenić - skład to my mamy od wejścia Cupiała corocznie najlepszy a przecież co roku mistrza nie zdobywaliśmy.
Na koniec pozostają najważniejsze pytania - Czy ten marazm to wina Skorży(jeśli tak to w jakim stopniu) czy może jednak z tej drużyny, przynajmniej narazie , więcej wycisnąć się nie da , a co za tym idzie - czy nowy trener(nie czarujmy się - jakiś potentat tu nie przyjdzie) - byłby w stanie osiągnąć coś więcej?.
Pytania przynajmniej dla mnie, na dzień dzisiejszy niemożliwe do odpowiedzi.
Moim zdaniem teraz trzeba poczekać na rozwój wydarzeń - mistrz - puchary.Z Kasprem ten manewr nie wyszedł - z Leo także - mam nadzieje że Skorża przełamie tą złą passę.
Nowy kontrakt nie jest jakimś problemem - Maciek nie powinien trzymać się na siłę stołka, jeśli nie będzie miał wyników.