flamengista napisał(a):

Kamson,
oni są właścicielami klubu. Oznacza to, że klub jest ich prywatną własnością.
Oznacza to, że jeśli Pan Walter ma takie widzimisię, może zakazać Kamsonowi wstępu na mecze Legii (w zasadzie: może zakazać kasjerom, by mu bilet sprzedawali). Dlaczego? On nie musi się tłumaczyć. Może powiedzieć, że nick mu się nie podoba. Albo może nawet i tak głupiego wytłumaczenia nie podać.
Co więcej, jeśli Pan Walter zechce, może zastąpić Jana Muchę Tomaszem Jacyków, Marcina Mięciela Michałem Pierogiem, a Iniakiego Astiza Nataszą Urbańską. I zamiast biało-czarnych strojów Legia może zacząć grać ubrana na różowo, z tęczą na koszulkach.
Nam się to może nie podobać, ale ma do tego prawo. Ma prawo wyprosić Starucha z meczu, jeśli mu się Staruch nie podoba. A po wczorajszym meczu nie podoba mu się z pewnością (BTW: z tego co wyczytałem w komentarzach na legia.net Staruch został wyproszony ze stadionu za to, że: 1) starszy kibic zwrócił mu uwagę, że się ośmiesza 2) Staruch kazał mu wy...alać 3) ochrona grzecznie poprosiła go o opuszczenie obiektu 4) dopiero gdy odmówił, został wyrzucony).
Niektórzy, zupełnie jak dzieci naiwnie zakładają że Walter wyrzuci kilkadziesiąt milionów, po to żeby było jak dawniej. A Walter może nie chcieć, by na trybunach rządził Staruch i jego koledzy. Niestety, to jego prawo. I tak jest bardzo delikatny w jego egzekwowaniu.
Dla niego Legia to biznes, za którą zapłacił konkretne pieniądze. Jak Staruch i spółka chcą dalej rządzić, jest prosta sprawa: zebrać kapitał i zaproponować ITI odkupienie udziałów.
Można by się oburzać, twierdzić że Legia to coś więcej niż tylko własność ITI. To dziedzictwo narodowe, no przynajmniej warszawskie. Problem w tym, że Walter Legii nie likwiduje. On chce jej sukcesów. Problem w tym, że Walter nie chce pewnej grupy radykalnych kibiców, która pozostałych próbuje zastraszyć.
Po wczorajszej akcji widać, jak nisko stoją akcje Starucha i spółki. Lider rebelii został zgarnięty z gniazda przez kilkudziesięciu ochroniarzy - reszta jego "armii" bała się go bronić. Żenujące hasło zostało podchwycone, ale nie przez wszystkich. Niektórzy gwizdali. Akcja opuszczenia stadionu w proteście przeciwko wyrzuceniu Starucha też się nie udała.
Jeśli Walterowi starczy determinacji, czego mu z całego serca życzę - za 4-5 lat, na nowym stadionie nikt nie będzie pamiętał o konflikcie i klubie wzajemnej adoracji, złożonym ze Starucha i jego kliki.
|
W tej calej dyskusji o zlym Walterze zapomniano powiedziec ze caly protest zacza sie po tym jak Walter postanowil upozadkowac Legie. A co za tym idzie co niektorzy stracili calkiem spora kase i tak naprawde o to idze a nie o kierowanie klubem czy zakaz stadionowy dla kilku kubicow, wiec grupa ktora stracila najwiecej sieje zamet w celu ugrania sobie jak najwiecej.
Miedzy innymi po to byla akcja Wilno zeby pokazac Walterowi ze zle robi i ze jest na ich lasce bo Legia to oni, a ze chlop ma kase i zapal do uzdrowienia klubu to protestujacy maja pecha.
A wynik tej konfrontacju jest juz ustalony i to na kozysc Waltera, a ostatnia akcja pokazala ze caly protest jest kierowany przez kilku nie myslacych debili bo ta akcja sami siebie pograzyli.