Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2848
Stary 31.10.2009, 19:29
Sztyrga,

wypraszam sobie, to nie są moi "koledzy". Nigdy nie byli. Jak poczytasz podforum Armia Białej Gwiazdy może to zrozumiesz. Między innymi dlatego przestałem swego czasu chodzić na Xtkę, żeby nie świecić d.pą za takich "kolegów".

Nie jestem naiwny, by sądzić że wszyscy kibice Wisły to święci. Tym bardziej nie są to moi "bracia". Słowa przyjaźń, braterstwo a nawet koleżeństwo uległy strasznej deprecjacji w ostatnim czasie, ale ja te określenia traktuję poważnie.

I nigdy skretyniały, podpity bandyta nie będzie moim "kolegą". Mam nadzieję, że wyjaśniłem to dość jasno.

ToTylkoJa napisał(a):
ja mam zupełnie inny pogląd na te 'sprawy'. I wcale nie czuję się pozbawiony człowieczeństwa (nie Tobie to oceniać). Dla mnie smieszne jest to, że kogoś nienawidzi się za życia, a gdy nagle umiera to jest chwalony. To jest czysta hipokryzja i tyle. Ktoś kto mnie gnębi, znieważa ma nagle stać się idolem? Bo co, bo umarl? Hitlera(może nie ta skala porównania, ale żeby to zrozumieć użyłem takiego przykładu) też mam chwalić? Poza tym żadnych bluzgów nie było i tyle. To życie werifikuje do kogo ma się szacunek a do kogo nie, a nie śmierć
Mi pozostaje ocenić tyle, że skoro tego nie rozumiesz, to nie zrozumiesz już nigdy. Nie moja wina, że twoi rodzice najwyraźniej nie zadbali odpowiednio w kwestii twojego wychowania. Przykro mi, na mnie nie możesz liczyć w tym względzie.

Nie chodzi tu o chwalenie kogokolwiek. Po prostu czasem lepiej siedzieć cicho. A zmarłym okazuje się szacunek, tak już jest w naszej kulturze. Ale ty tego nie wiesz, bo skąd niby masz wiedzieć?

Takie rzeczy wynosi się z domu rodzinnego.

Przepraszam wszystkich za moralizatorski ton, ale poziom kibicowania na polskich stadionach dostosowuje się do poziomu sportowego. W sumie - czemu się dziwić.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując